PANEL KIBICA



BANERY

WYKONAWCA

Rocznice

Podziel się: facebook.pl wykop.pl nk.pl
Rocznice
felietony - 2010-04-10


Rocznice.

Świętowanie i obchody rocznic na trwałe wpisują się w nasze codzienne funkcjonowanie. Obchodzimy małe prywatne rocznice jak i wielkie historyczne, chwalebne jak i smutne. W ostatnim czasie mieliśmy 5 rocznicę śmierci Jana Pawła II, 70 rocznicę mordu katyńskiego. Za kilka miesięcy obchodzić będziemy 600 rocznicę viktorii grunwaldzkiej. Cały kalendarz usiany jest rocznicami, które dają dumę lub smutek. Skłaniają do refleksji.

 

 Mecz w Chojnicach. Chojniczanka - Kaszuby Połchowo 3:1. Żałoba po śmierci papieża Jana Pawła II (kwiecień 2005).

Wyjazd do Starogardu Gdańskiego. Mecz Wierzyca Starogard Gdański - Chojniczanka 2:0. Dzień śmierci papieża Jana Pawła II (kwiecień 2005)

Swoją rocznicę ma też i nasz klub. W tym roku minęło 80 lat od rejestracji "Chojniczanki". Lista wydarzeń i pomysłów na uświetnienie tego jubileuszu jest długa. Nie mniej specyfiką kibiców "Chojniczanki" jest wieczne narzekanie i malkontenctwo. Oczywiście nie wszystkich bo w takiej atmosferze wytrzymać się nie da. Jest to jednak "głos" na tyle słyszalny, że nie sposób go nie zauważyć. Wraz z sukcesami sportowymi zamiast maleć to malkontentów i nie zadowolnych przybywa. Krytykowane jest wszystko jak choćby obchody 80-lecia i gra zespołu. Można by napisać, że dla tych osób krytyka jest ponad wszystko. I dla nich chciałbym wrócić kilka lat wstecz. Niedawno bo 5 lat temu Chojniczanka obchodziła 75-lecie. Wtedy głównym i jedynym punktem obchodów jubileuszu był mecz "działacze" kontra "pierwszy zespół Chojniczanki". Porównanie tamtego czasu do dnia dzisiejszego jest nawet nie na miejscu.

 Mecz w Chojnicach (maj 2005)

Wyjazd do Sztumu. Olimpia Sztum - Chojniczanka 5:3 (czerwiec 2005) - ostatni mecz w IV lidze.

W 2005 roku Chojniczanka staczała się z IV do V ligi. Czekała nas największa porażka w historii klubu. Jakże wielka odwrotność od dzisiejszej szansy awansu do II ligi. Jak blisko czasami jest od najgorszego momentu w historii do najlepszego. Wtedy właśnie, gdy "Chojniczanka" była niemal na kolanach i łatwo było ją kopać niczym leżącego stała się obiektem kpin i śmiechów. Powstał wtedy pomysł połączenia chojnickich klubów i powołania nowego. Zamysł ten nie doczekał się realizacji i został tylko w sferze dyskusji i projektów. "Chojniczanka" została "Chojniczanką", a "Kolejarz" "Kolejarzem". Jakby to wszystko potoczyło się z nowym klubem już się nie dowiemy.

3 lata później podobny pomysł pojawił się w Tczewie. Tam po długich sporach i zawiłościach proceduralnych połączono "Unię" Tczew i "Wisłę" Tczew. Działacze obu tczewskich klubów po części zmuszeni a po części omamieni wizją sukcesów i pieniędzy z miasta wyrzekli się swoich klubów i założyli nowy. W ten sposób w Tczewie w 2009 roku powstał "Gryf" Tczew. Klub bez tradycji i kibiców. Według urzędniczych założeń z połączenia aktywów dwóch klubów powstać miał nowy silny klub. W przypadku fuzji klubów nie jest jednak tak jak w matematyce gdzie 2 + 2 = 4. Nowy klub nie będzie silny siłą dwóch klubów. Ma też swoje straty. Kibice Unii i Wisły Tczew nie zostali kibicami Gryfa Tczew. Piękna i bogata historia starych klubów nie będzie historią nowego. Budowanie tożsamości klubu i kibiców nie jest możliwe urzędniczą decyzją. Na całe szczęście. Za to będziemy mogli śledzić doświadczenia Tczewa. Może "Gryfa" Tczew czeka wiele sukcesów i pomysł z łączeniem klubów był genialnym rozwiązaniem. Ja jednak mimo to cieszę się, że w Chojnicach takiego pomysłu nie zrealizowano i "Chojniczanka", klub którego jestem kibicem nie przestała istnieć.

Z tej mimo wszystko krótkiej 5 letniej historii dla kibica "Chojniczanki" są bardzo pozytywne wnioski. Przetrwał klub i kibice. Na przekór przeciwnościom. Po tych 5 latach zmiany są bardzo duże. Wymieniać nie trzeba, każdy kto przez ten czas kibicował "Chojniczance" i był z klubem je widzi. A zagrożenia dla klubu i kibiców - cały czas są obecne. Nie poddaliśmy się wtedy to nie poddamy się i teraz. Dalej trzeba promować klub i przyciągać nowych kibiców i sympatyków. Korzystać można ze starych jak i nowych pomysłów. Siła klubu w dużej mierze zależy od siły jej kibiców. Najważniejsze by wszyscy, którym zależy na rozwoju klubu nie dali się skłócić i podzielić. Razem można osiągnąć jeszcze więcej.


Mecz w Chojnicach. Chojniczanka - Chemik Police 3:1 (marzec 2010)

 Czas, który mija sprawi, że za jakiś okres ponownie przyjdzie nam obchodzić kolejne rocznice. Będzie można wtedy "odwrócić się" i zobaczyć ile się zmieniło.



Autor:
P



– R E K L A M A –


Komentarze: 4
KOMENTARZE
Kuba 2010-04-10 21:53:20
P, świetny artykuł. To malkontenctwo w Chojnicach jest bardzo popularne co widać na różnorakich lokalnych portalach od Ch24 aż po tutaj. Z tym raczej nic się nie da zrobić. Można się za to pośmiać czasem...;-)

Niestety, poczuliśmy co to jest tak naprawdę być na dnie, a teraz jesteśmy jednym z najbardziej rozpoznawalnych klubów na Pomorzu, który walczy o II ligę.
Prawdziwi kibice są z Chojniczanką na dobre i na złe! I MKS na szczęście ma takich kibiców...: )
ss (Gość) 2010-04-11 11:34:58
P- coś pięknego ......................
intoksynator (Gość) 2010-04-11 14:18:44
ale czas zlecial..
ech (Gość) 2010-04-11 16:48:51
Kiedyś to były wyjazdy (w większości), bez eskorty na wariata;-)taki "oldSchool" a teraz...
*Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu chojniczanka.pl.
Klub nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.

Dodaj komentarz

*Nick:
E-mail:
*Treść:
*pola wymagane