Santana Wielki Klincz - Jantar/Chojniczanka II 0:4
Santana Wielki Klincz - Jantar/Chojniczanka II 0:4
artykuly - 2009-09-21
Początek meczu nie wskazywał na tak wysokie zwycięstwo piłkarzy z Chojnic. W pierwszych minutach na boisku było sporo nerwowości i niedokładnych podań. Lekką przewagę osiągnął nasz zespół, w którym środek pola zdominował Mateusz Frymark. Niemal każda akcja ofensywna rozpoczynała się od tego zawodnika. Z upływem czasu coraz lepiej wyglądała współpraca naszych rozgrywających z bocznymi pomocnikami i napastnikami. Wszystko jednak dobrze wyglądało tylko do 16 metra od bramki Santany. Goście starali się wyprowadzać groźne kontrataki. Sporo problemów sprawiały naszym obrońcom wyrzuty z autów w wykonaniu gospodarzy. Przy szybkich wznowieniach gry nieco bierna postawa obrony rezerw MKS-u powodowała sporo zamieszania w polu karnym gości. Po ostrych słowach reprymendy od trenera Fabicha wszystko wróciło do normy i coraz częściej gra toczyła się na połowie Wielkiego Klincza. Pierwsza bramka padła w 21 minucie spotkania. Po ofensywnej akcji Patryka Piesika, piłkę głową do siatki skierował Radosław Borowicki. Piłkarze Santany jeszcze nie zdążyli otrzosnąć się po straconej bramce, a było już 0:2. Niefrasobliwe zachowanie obrony i bramkarza gospodarzy wykorzystał Frymark, który celnym strzałem z lewej nogi umieścił piłkę w bramce. Była to 22 minuta. Niestety dla piłkarzy Santany nie był to koniec popisu strzeleckiego gości. W 25 minucie bramkę na 0:3 uzyskał Sebastian Karasiński. Nikt nie spodziwał się aż tak skutecznej gry ze strony Jantara/ Chojniczanki II. W przeciagu 4 minut trzykrotnie wpisali się oni na listę strzelców. Do końca pierwszej połowy zespół rezerw miał jeszcze kilka dogodnych sytuacji do podwyższenia rezultatu. Groźny strzał głową oddał Karol Michalak, jednak piłka minąła bramkę. Na przerwę piłkarze z Chojnic schodzili w dobrych nastrojach.
Na drugą połowę nasi piłkarze wyszli chyba nieco za bardzo pewni swego i gra nie wyglądała już tak efektowanie. Coraz częściej do głosu dochodzili piłkarze gospodarzy. Nie było to jednak dobre spotkanie w ich wykonaniu. Nawet jak już znaleźli się w dogodnej sytuacji do strzelenia gola, nie potrafili wykończył akcji celnym strzałem. Dobrze tego dnia również prezentował się Mateusz Pestka, który był pewnym punktem w bramce rezerw. W 61 minucie za Frymarka wszedł Arek Szczepański. Kilka minut później groźną akcję przeprowadzili zawodnicy Jantara/ Chojniczanki II. Do prostopadłej piłki w narożniku pola karnego dobiegł Patryk Piesik i dokładnym podaniem obsłużył Karasińskiego. Sebastianowi pozostawało tylko skierować piłkę do pustej bramki, jednak udanym wślizgiem popisał się obrońca Santany i zażegnał niebezpieczeństwo. Na boisku pojawił się Jasnoch w miejsce Piesika oraz Kawczyński za Jędrzejewskiego. W końcówce meczu pojawił się również Śliwiński. Kiedy wydawało się że spotkanie zakończy się rezultatem 0:3 w polu karnym Santany faulowany był Jasnoch. Sędzia bez wahania wskazał na 11 metr. Z rzutu karnego bramkarza gospodarzy pokonał...golkiper z Chojnic. Pestka uderzy pewnie w środek bramki nie dajac szans swojemi vis a vis. Chwilę po tym sędzia podziękował zawodnikom za mecz.
Postawa zawodników rezerw Chojniczanki może cieszyć. W dwóch ostatnich spotkaniach zdobyli komplet punktów, strzelając swoim rywalom 9 bramek i tracąc tylko jedną bramkę. Obecnie zespół prowadzony przez Janusza Fabicha zajmuje 4 miejsce w tabelki A-klasy, gr.III. Do prowadzącej trójki traci tylko jeden punkt. Jako jedyny z zespołów w tej lidze nie poniósł jeszcze porażki w rozgrywkach.
Santana Wielki Klincz- Jantar Pawłowo/Chojniczanka II Chojnice 0:4 (0:3)
0:1 Borowicki
0:2 Frymark
0:3 Karasiński
0:4 Pestka (karny)
Jantar Pawłowo/Chojniczanka II Chojnice: Pestka - Briegmann, Piotrowski, Michalak, Śliwiński P. - Karasiński, Jędrzejewski, Frymark, Borowicki R. - Piesik, Lica
Grali również:Szczepański,Jasnoch, Kawczyński, Śliwiński M.
autor: Patryk Kawczyński
Autor:
Piotr Hukało
www.aniz-foto.pl
artykuly - 2009-09-21
Początek meczu nie wskazywał na tak wysokie zwycięstwo piłkarzy z Chojnic. W pierwszych minutach na boisku było sporo nerwowości i niedokładnych podań. Lekką przewagę osiągnął nasz zespół, w którym środek pola zdominował Mateusz Frymark. Niemal każda akcja ofensywna rozpoczynała się od tego zawodnika. Z upływem czasu coraz lepiej wyglądała współpraca naszych rozgrywających z bocznymi pomocnikami i napastnikami. Wszystko jednak dobrze wyglądało tylko do 16 metra od bramki Santany. Goście starali się wyprowadzać groźne kontrataki. Sporo problemów sprawiały naszym obrońcom wyrzuty z autów w wykonaniu gospodarzy. Przy szybkich wznowieniach gry nieco bierna postawa obrony rezerw MKS-u powodowała sporo zamieszania w polu karnym gości. Po ostrych słowach reprymendy od trenera Fabicha wszystko wróciło do normy i coraz częściej gra toczyła się na połowie Wielkiego Klincza. Pierwsza bramka padła w 21 minucie spotkania. Po ofensywnej akcji Patryka Piesika, piłkę głową do siatki skierował Radosław Borowicki. Piłkarze Santany jeszcze nie zdążyli otrzosnąć się po straconej bramce, a było już 0:2. Niefrasobliwe zachowanie obrony i bramkarza gospodarzy wykorzystał Frymark, który celnym strzałem z lewej nogi umieścił piłkę w bramce. Była to 22 minuta. Niestety dla piłkarzy Santany nie był to koniec popisu strzeleckiego gości. W 25 minucie bramkę na 0:3 uzyskał Sebastian Karasiński. Nikt nie spodziwał się aż tak skutecznej gry ze strony Jantara/ Chojniczanki II. W przeciagu 4 minut trzykrotnie wpisali się oni na listę strzelców. Do końca pierwszej połowy zespół rezerw miał jeszcze kilka dogodnych sytuacji do podwyższenia rezultatu. Groźny strzał głową oddał Karol Michalak, jednak piłka minąła bramkę. Na przerwę piłkarze z Chojnic schodzili w dobrych nastrojach.
Na drugą połowę nasi piłkarze wyszli chyba nieco za bardzo pewni swego i gra nie wyglądała już tak efektowanie. Coraz częściej do głosu dochodzili piłkarze gospodarzy. Nie było to jednak dobre spotkanie w ich wykonaniu. Nawet jak już znaleźli się w dogodnej sytuacji do strzelenia gola, nie potrafili wykończył akcji celnym strzałem. Dobrze tego dnia również prezentował się Mateusz Pestka, który był pewnym punktem w bramce rezerw. W 61 minucie za Frymarka wszedł Arek Szczepański. Kilka minut później groźną akcję przeprowadzili zawodnicy Jantara/ Chojniczanki II. Do prostopadłej piłki w narożniku pola karnego dobiegł Patryk Piesik i dokładnym podaniem obsłużył Karasińskiego. Sebastianowi pozostawało tylko skierować piłkę do pustej bramki, jednak udanym wślizgiem popisał się obrońca Santany i zażegnał niebezpieczeństwo. Na boisku pojawił się Jasnoch w miejsce Piesika oraz Kawczyński za Jędrzejewskiego. W końcówce meczu pojawił się również Śliwiński. Kiedy wydawało się że spotkanie zakończy się rezultatem 0:3 w polu karnym Santany faulowany był Jasnoch. Sędzia bez wahania wskazał na 11 metr. Z rzutu karnego bramkarza gospodarzy pokonał...golkiper z Chojnic. Pestka uderzy pewnie w środek bramki nie dajac szans swojemi vis a vis. Chwilę po tym sędzia podziękował zawodnikom za mecz.
Postawa zawodników rezerw Chojniczanki może cieszyć. W dwóch ostatnich spotkaniach zdobyli komplet punktów, strzelając swoim rywalom 9 bramek i tracąc tylko jedną bramkę. Obecnie zespół prowadzony przez Janusza Fabicha zajmuje 4 miejsce w tabelki A-klasy, gr.III. Do prowadzącej trójki traci tylko jeden punkt. Jako jedyny z zespołów w tej lidze nie poniósł jeszcze porażki w rozgrywkach.
Santana Wielki Klincz- Jantar Pawłowo/Chojniczanka II Chojnice 0:4 (0:3)
0:1 Borowicki
0:2 Frymark
0:3 Karasiński
0:4 Pestka (karny)
Jantar Pawłowo/Chojniczanka II Chojnice: Pestka - Briegmann, Piotrowski, Michalak, Śliwiński P. - Karasiński, Jędrzejewski, Frymark, Borowicki R. - Piesik, Lica
Grali również:Szczepański,Jasnoch, Kawczyński, Śliwiński M.
autor: Patryk Kawczyński
Autor:
Piotr Hukało
www.aniz-foto.pl
– R E K L A M A –
Komentarze: 13
*Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu chojniczanka.pl.
Klub nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Klub nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.





Niedość, że bronią, to jeszcze strzelają... ;)
Powinny wejść razem ze Starogardem do okręgówki :)