Suchomski: Każdy ma u mnie czystą kartkę
wywiady - 2009-07-13
„Czas Chojnic”: Skąd zrodził się pomysł objęcia Chojniczanki? Pan szukał klubu, czy klub szukał Pana?
Sławomir Suchomski (trener Chojniczanki): A jak Pan myśli?
Pan szukał.
A dlaczego?
Promień Opalenica, Pana były klub, ma poważne kłopoty finansowe.
Kłopoty były o granie. Skończyłem szkołę, mam drugą klasę trenerską i zanim zrodził się pomysł Chojniczanki, to miałem jeszcze propozycje z Poznania. Także to nie chodziło o to.
A czym się różniła propozycja poznańska od chojnickiej?
Inna klasa rozgrywkowa. Tam była to czwarta liga. Pomimo tego, że byłem w domu to wolałem przyjechać tutaj. Pomimo gry w czwartej lidze nie było żadnych perspektyw na przyszłość. Nie było celów wyższych. Tutaj dostałem konkretną propozycję. Część chłopaków znam. Mam motywację i chęci działania żeby coś osiągnąć.
Długo trwały rozmowy z zarządem?
Nie trwały długo. Musiałem oczywiście porozmawiać z rodziną, z żoną. Potem przeanalizowałem wszystkie za i przeciw. Wiadomo, że było też troszkę przeciw, bo na co dzień mieszkam w Poznaniu. Jest to prawie 200 km. Jestem z Tucholi, więc tutaj mam gdzie mieszkać. Od tego roku na dobre chciałem rozpocząć karierę trenerską. Myślę, że starczy grania. Mam 42 lata. Nawet w pierwszej lidze są młodsi trenerzy ode mnie. Nie wiadomo ile bym pograł w piłkę, przyplątałaby się jakaś kontuzja. Nie miałem już motywacji. Co prawda zdrowie jest, ale wolałem już usiąść na ławce trenerskiej.
Jest już Pan z zespołem po paru treningach i kilku dniach w Ostrzeszowie. Czy jest to już zespół ukształtowany, czy czegoś mu brakuje?
Jak przychodzi nowy trener i nie zna zespołu, to nawet w Chelsea czy w AC Milan jest dużo do zrobienia. Każdy trener ma swoją wizję, swoją koncepcję. Znam trochę chłopaków. Są mankamenty. Oczywiście są też pozytywy. Uważam, że zespół jest zgrany. Wywalczył dwa awanse z rzędu. Istnieje tzw. kolektyw, bardzo ważny w tych czasach. Jest w Chojniczance dużo utalentowanej młodzieży. Zespół ten to takie połączenie młodości z rutyną. Myślę, że komunikacja pomiędzy mną, a zespołem będzie bardzo dobra. Chciałbym wnieść do zespołu swoje doświadczenie z boisk ligowych. Jako piłkarz miałem kilkudziesięciu trenerów. Pewne wskazówki zapamiętałem.
A jakie cele?
Nie chcę stawiać sobie konkretnych celów. Będę chciał grać wyżej niż o środek tabeli. Wierzę jednak, że ten zespół stać na bardzo dużo.
Ma Pan swoją wizję i koncepcję. Możemy ją w skrócie poznać?
Koncepcja jest też uzależniona od przeciwnika. Nie znam jeszcze na tyle dobrze tych zespołów, z którymi przyjdzie się nam mierzyć. Będę preferował ustawienie ofensywne, ale mogą być też takie mecze, że zagramy tylko jednym napastnikiem. Chcę mieć bardzo dobrych bocznych pomocników. W tej sytuacji jak boczni będą grali bardzo ofensywnie to gramy wówczas trzema napastnikami.
Jak będzie wyglądała współpraca z Leszkiem Szankiem. Kto będzie miał ostateczne zdanie?
Z Leszkiem znam się od 20 lat. Byłem w Chojniczance jako 19-letni chłopak. Pamiętam, że jak odchodziłem z Tucholi to Leszek grał w Chojniczance. Później też nie raz widywaliśmy się na poszczególnych meczach czy turniejach. Zdobył dwa awanse jeżeli się nie mylę. Zasłużył sobie na słowa uznania. Współpracuje się z nim bardzo dobrze. Na pewno pomoże mi w podejściu i w komunikacji z zespołem. Po za tym też ma swój warsztat i swoją wiedzę.
Miał Pan kontakt z Chojnicami. Zna Pan chojnickich kibiców. Nie boi się Pan, że po 2-3 nieudanych meczach z trybun polecą epitety pod Pańskim kierunkiem?
Bym był bardziej zadowolony, gdyby spytał się Pan o moje odczucia jak 2-3 tysięczna publika będzie klaskała po wygranych meczach. Pan mówi o niepowodzeniach już na początku. To jest wkalkulowane w sport, w to co robię. Nie boję się krytyki. Będę starał się przygotować zespół jak najlepiej. Wiem, że w Chojnicach jest presja wyniku. Kibice są specyficzni. Kilka meczów widziałem z odtworzenia, jak Chojniczanka zdobywała awans. Słyszałem okrzyki głównie pod adresem chłopaków.
Trenerowi też się oberwało.
No pod adresem trenera też. Jak wiadomo pewnych rzeczy nie da się uniknąć i jest to wkalkulowane w nasz zawód. Na całym świecie krzyczą. Na Mourinho w Interze, w Zabrzu na Kasperczaka, w Legii na Urbana. Ja się tego nie boję i będę starał się, aby tych okrzyków było jak najmniej.
Czy jest pozycja w Chojniczance która wymaga wzmocnienia? Czy obecny skład jest już ostateczny?
Prawie na każdej pozycji mam do dyspozycji dwóch zawodników. Jednak u mnie każdy piłkarz ma „czystą kartkę”. Każdy ma szansę grania. Nawet dwudziesty zawodnik, jeżeli będzie w formie. Jeżeli chodzi o wzmocnienia, to komplikuje je trochę sprawa trzech młodzieżowców w składzie. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że najlepiej jakby bramkarz był jednym z nich. Oczywiście będąc w dobrej dyspozycji. Wówczas zwalnia się nam jedno miejsce w polu. Jak to się nie uda, to trzeba będzie rozwiązać ten problem inaczej. Myślę, że lewy obrońca młodzieżowiec z dobrą lewą nogą by się przydał. Jestem spokojny, bo widzę w chłopakach potencjał. Poziom jest wyrównany i to mnie bardzo cieszy.
Życzę więc owocnych treningów.
Dziękuję.
Rozm. Michał Sagrol
Autor:
Michał Sagrol
michalchojnice@gmail.com
– R E K L A M A –
Klub nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.





Pan Suchomski będzie musiał dużo pracować żeby zasłużyć sobie na szacunek..
Szank też na pewno będzie miał coś do powiedzenia
gdy nasz zespoł wywalczył awans do III ligi padały słowa ze trzeba szukac trenera ktory poradzi sobie w III lidze bo szank nie da sobie rady. chcieliscie to macie a teraz i tak jest wam zle. fakt zgodze sie ze to jest troche nie fer fobec pana szanka ale nie zapominajcie ze jest on drugim trenerem i jego słowo napewno bedzie sie liczyc.
a wy zanim napiszecie jeszcze jakis komentarz to sie zastanowcie
wie ktos cos na ten temat...:)??
sie nie dziwie ze przyszedl nowy trener