PANEL KIBICA



BANERY

WYKONAWCA

Piotr Kieruzel: Mogliśmy wyciągnąć zdecydowanie więcej

Podziel się: facebook.pl wykop.pl nk.pl
Piotr Kieruzel: Mogliśmy wyciągnąć zdecydowanie więcej
wywiady - 2014-12-09


Środkowy obrońca Chojniczanki - Piotr Kieruzel w rozmowie dla serwisu Chojniczanka.pl m.in. o rundzie jesiennej w wykonaniu jego jak i całego zespołu, przejściu do Chojniczanki i życiu w Chojnicach czy też o Twitterze

Jakub Piekut: Najpierw, poprosiłbym Cię o ocenę rundy jesiennej w wykonaniu swoim jak i całego zespołu.
Piotr Kieruzel: Z mojej perspektywy te odczucia są bardzo mieszane, zarówno jeżeli chodzi o moją osobistą postawę jak i całego zespołu, bo myślę, że było nas stać na zdecydowanie więcej. Natomiast moja ocena wobec mnie jest taka, że nie jestem zadowolony do końca z tej rundy, bo mogliśmy z tego wszystkiego wyciągnąć zdecydowanie wiecej. 

Jaki był najlepszy i najgorszy mecz Chojniczanki w tej rundzie, twoim zdaniem?
Najlepszym meczem chyba można uznać te derby z Bytovią. Szczerze mówiąc, dawno nie grałem w takim spotkaniu. W Świnoujściu nie bardzo mieliśmy okazję grać takie derbowe spotkania, więc myślę, że nowym zawodnikom też udzieliła się ta atmosfera. Widzieliśmy, jak ważny jest to mecz dla całego środowiska i klubu od zarządu przez sztab po zawodników, którzy są tutaj dłużej. O tym, że był to nasz najlepszy mecz, można też stwierdzić po przebiegu gry. Pomimo czerwonej kartki w pierwszej połowie, udało się nam dowieźć zwycięstwo w chyba nawet całkiem fajnym stylu. Do tego troszeczkę sprzyjało nam szczęście w drugiej połowie. Z tym meczem mam zdecydowanie najlepsze wspomnienia z rundy jesiennej. 

A najsłabszy mecz?
Wbrew pozorom, wcale nie ten, gdzie przegraliśmy 4:1 w Siedlcach, gdzie już nie jedna osoba o tym wspominała, że zagraliśmy tam naprawdę niezłe spotkanie i kompletnie nie wiem z jakich przyczyn przegraliśmy aż 4:1, więc nie był to na pewno nasz najsłabszy mecz. A który był najsłabszy?...Któryś z wyjazdów, Olsztyn albo Suwałki i z tych dwóch spotkań trzeba by wybierać. 

Teraz jeszcze chciałbym wrócić do tego waszego ostatniego meczu w Lubinie, gdzie w końcówce daliście sobie wydrzeć punkt. Taka utrata bramki w samej końcówce chyba boli najbardziej.
Oczywiście, że boli. Chyba mniej bolała by utrata bramki w meczu z Termaliką Nieciecza, gdzie prowadziliśmy jedną bramką, ale to przeciwnik cały czas naciskał i kontrolował grę i można śmiało stwierdzić, że był w tym spotkaniu lepszy. Takie jest moje zdanie, bo uważam, że Nieciecza jest zdecydowanie najlepszym zespołem w tej lidze. A w Lubinie wcale nie czuliśmy się gorsi. Nie wiem czego zabrakło: czy koncentracji? bo chyba w najgorszy sposób straciliśmy bramkę i to po stałym fragmencie gry, gdzie teoretycznie w miarę łatwo się wybronić. Naprawdę po tym meczu mamy ogromny niedosyt.

Właśnie w tym ostatnim meczu tego roku otrzymałeś 4 żółtą kartkę w sezonie, przez co nie zagrasz w pierwszym spotkaniu na wiosnę z Chrobrym Głogów. 
Jak tylko zobaczyłem, kto sędziuje mecz z Zagłębiem, to szansę na tą 4 kartkę zdecydowanie wzrosły. Znamy się z tym panem jeszcze z czasów, gdy był w szczecińskim okręgu, a ja grałem w Świnoujściu i przez to mieliśmy ze sobą bardzo często doczynienia. Wydaje mi się, że ta kartka dla mnie wisiała w powietrzu od samego początku spotkania. Dostałem ją w najgorszym możliwym momencie, bo teoretycznie zimę mam może nie tyle co do tyłu, co po prostu moja osoba zniknie z wizji trenera w niektórych sparingach, które będą miały nas przygotować do tego pierwszego meczu z Chrobrym i na pewno nie jest to dla mnie fajna sytuacja.

Za to jak na takiego walczaka i tak zebrałeś niewiele tych kartek. W porównaniu do Krystiana Feciucha, masz ich prawie o połowę mniej, a rozegraliście podobną ilość minut.  
Zgadza się, choć ja te kartki najczęsciej łapię gdy gram w pomocy. Gdy w ostatnich latach zdarzało się, że grałem jako defensywny pomocnik, to pozwalałem sobie na zdecydowanie więcej, bo wiedziałem, że nie gram na aż tak odpowiedzialnej pozycji. Na środku obrony, mimo tego, że bazuje na przygotowaniu fizycznym i na takiej ostrej, nieustępliwej grze no to wiadomo, że muszę się hamować. Cieszy, że większość tych kartek, była za taką ostrą grę niż za pyskówki z sędziami czy za inne boiskowe głupoty, bo takich kartek najbardziej szkoda. 

Z tego co słyszałem chociażby od Adama Dudy po meczu Chojniczanka - Widzew, to lubisz też prowokować na boisku. Zresztą, daję się to czasem zauważyć z trybun. 
(śmiech) Zdarza się i tak. Jeżeli czuję, że w taki sposób mogę uzyskać przewagę psychiczną nad rywalem, to dlaczego tego nie wykorzystać? To też jest jeden z elementów gry, choć wiem, że budzi skrajne emocje aczkolwiek też nie przesadzam, bo aż takim w cudzysłowiu "mistrzem prowokacji" nie jestem, bo nawet w naszym zespole, jestem w stanie wskazać z dwie jednostki, które robią to zdecydowanie lepiej i nawet skuteczniej (śmiech). Wszystko przede mną.

Na wyjazdach, Chojniczanka straciła 17 bramek. Nie ukrywajmy, ten wynik jest kiepski. 4 stracone bramki w Siedlcach czy 3 w Suwałkach, no trochę za dużo nasi rywale postrzelali na swoim terenie. 
I często były to takie bramki, których można było uniknąć. O ile mecz w Świnoujściu był taki, że straciliśmy dwie bramki, po takim naszym ogólnym złym podejściu do tej drugiej połowy, gdzie się cofnęliśmy i to wyczuła Flota, która to wykorzystała i nas zdominowała. Bramki w Siedlcach, Olsztynie czy Suwałkach wynikały jak nie z indywidualnych błędów zawodników, to z błędów całej formacji. Tego musimy unikać i będziemy nad tym pracować, by na wiosnę to wyeliminować. 

Za to ze stadionu przy Mickiewicza 12, udało się wam zrobić twierdzę. 4 stracone bramki to najlepszy wynik w I lidze, a na szczeblu centralnym podobną liczbą, może się pochwalić tylko Śląsk Wrocław i Znicz Pruszków. 
Jest to bardzo fajna statystyka. Osobiście jestem fanem Jose Mourinho i imponowała mi jego seria w Chelsea, gdzie zrobił niesamowitą twierdzę ze swojego stadionu. Wydaje mi się, że to powinien być ogromny atut zespołu, że kto do nas przyjedzie, to musi sobie zdawać sprawę z tego, że będzie mu nie tylko trudno wygrać, ale także będzie ciężko zdobyć bramkę. Wbrew pozorom, początek rundy taki wesoły nie by, bo zaczęliśmy od dwóch porażek u siebie i nie wyglądało to za ciekawie. Na szczęście później udało się to naprawić. 

W meczu z Arką Gdynia udało się wam w końcówce meczu wyrównać po Twojej efektownej bramce z rzutu wolnego. Najładniejszy gol w Twojej karierze? 
W oficjalnych spotkaniach na pewno tak. Podobne bramki się zdarzały, ale tylko w meczach sparingowych, gdzie wiadomo, że nie ma to większego znaczenia. Ta bramka też chyba dała nam ogólnie taki impuls. Mini-derby, ważne spotkanie dla naszych kibiców i to dodało nam takiego wiatru w żagle i rozpoczęliśmy fajną serię, której szkoda, że nie pociągnęliśmy dłużej.

W pierwszej kolejce zacząłeś w podstawowym składzie, by potem zniknąć na jakiś czas z pierwszego składu. Po paru kolejkach wróciłeś do pierwszej jedenastki i od tamtego momentu, teoretycznie nie schodziłeś już z boiska.  Przychodząc do Chojniczanki miałeś takie zapewnienie, że bedzie tutaj podstawowym graczem czy może sam liczyłeś na to, że będzie tutaj grał tutaj regularnie? Rywalizacja na środku obrony była dość spora. 
Zapewnienień nie miałem, bo nikt takiego zapewnienia nie ma. Oprócz tych największych gwiazd w topowych zespołach, wydaje mi się, że byłoby całkowitą głupotą, dawać komuś pewne miejsce w składzie. Rywalizacja jest potrzebna każdemu zespołowi i taki 100% kredyt zaufania też nie jest dobry. Przychodząc tutaj, byłem przygotowany na walkę o pierwszy skład. Wiedziałem, że w Chojniczance gra dwóch dobrych środkowych obrońców, którzy do tego są bardzo doświadczonymi zawodnikami i myślałem, że dopiero z biegiem kolejek będę wskakiwał do składu. To, że zacząłem rundę od samego początku, a później na jakiś czas trener zrezygnował widzę w Siedlcach, gdzie przegraliśmy 4:1. Wiadomo, że trener musiał szukać jakiegoś rozwiązania, by podobny wynik nie powtórzył się w następnym spotkaniu i padło na mnie. Cieszę się, że później udało mi się już wskoczyć na stałe do składu i swojego miejsca nie oddałem.

Ten środek obrony najpierw tworzyłeś z Błażejem Jankowskim lub Błażejem Radlerem, czyli bardziej od siebie doświadczonym graczem, a już końcówkę rundy grałeś z młodszym od siebie Michałem Markowskim. I tu pytanie. Z kim Ci się lepiej grało i przede wszystkim jak? Wolisz być liderem linii defensywy czy może być tak trochę w cieniu kolegi obok?
Oboje tych doświadczonych obrońców, jak "Jankes" czy Błażej to myślę, że mogę postawić między nimi znak równości. Zarówno z jednym jak i drugim, grało mi się bardzo dobrze. Zresztą sam osobiście lubię - choć mam takie cechy i może to tak wygląda z boku, że to ja dowodzę defensywą - jak starszy zawodnik mi podpowię. Tutaj zwłaszcza "Jankes" był takim graczem, który non-stop mnie korygował, ustawiał i pomagał. Wiadomo, że jak graliśmy już z "Markosiem" to te akcenty rozłożyły się między nami po równo, no może troszkę w moją stronę z racji tego, że jestem troszkę starszy, to ja bardziej w cudzysłowiu musiałem być trochę szefem tej obrony. Z każdym meczem rozumieliśmy się coraz bardziej i również z Michałem, nie było większych problemów. 

Przychodząc do Chojniczanki, byłeś przedstawiany nie tylko jako środkowy obrońca, ale także gracz, który może być ustawiony na boku obrony. Jak się czujesz na tej pozycji i czy to jeszcze prawda, bo były takie spotkania, gdzie trzeba było zastąpić Daniela Chyłę na prawej obronie i na tą stronę ustawiany był wtedy Michał Markowski, a nie Ty. 
Jest to jedna z opcji, bo ja nie upieram się stricte przy jednej pozycji środkowego obrońcy, bo tak jak mówiłem wcześniej, często grałem jako defensywny pomocnik, a czasem zdarzało się, że grałem jako boczny obrońca. Jak tutaj przychodziłem, to moją główną pozycją był jednak środek obrony i tak też rozmawialiśmy na ten temat ze sztabem. Oni zdają sobie sprawę, że jestem w miarę uniwersalnym graczem i mogą w razie potrzeby skorzystać z mojej osoby na innej pozycji. Taka sytuacja może się pojawić w przyszłości, choć na brak prawych obrońców nie możemy narzekać, więc nie było sensu tutaj kombinować. 

Jak na obrońcę to dość często widać Cię przy jakiś ofensywnych akcjach zespołu. Lubisz zapędzać się na połowę rywala czy po prostu takie są założenia i oczekiwania trenera?
Lubię i to jest jeden z tych niedosytów tej rundy, bo nie udało mi się zdobyć bramki głową czy to po stałym fragmencie czy jakiejś akcji. W przeszłości był to mój atut i w każdej rundzie, przynajmniej jedną taką bramkę dokładałem. W tej rundzie, nie licząc bramki w Gdyni, nie udało mi się zdobyć takiej bramki i wydaje mi się, że czasem brakowało mi tego szczęscia jak chociażby w spotkaniu z Pogonią Siedlce, gdzie ta piłka naprawdę nie chciała wpaść do bramki. Odpowiadając na pytanie, lubię podłączać się do ofensywnych akcji i uznaję to za moją mocną stronę. 

Jesteś już w Chojnicach pół roku i z perspektywy czasu uważasz, że był to udany ruch? 
Bardzo udany. Jestem bardzo zadowolony, bo rozważając przejście do Chojnic bardzo długo wraz z najbliższymi, zastanawiałem się gdzie skierować nasze losy po tych 3 latach w Świnoujściu. Chcieliśmy coś zmienić, ale nie chcieliśmy robić czegoś "na wariata" tylko podjąć fajną, przemyślaną decyzję i z perspektywy czasu, bardzo się cieszę, że udało się dyrektorowi Chrzanowskiemu do mnie dotrzeć i namówić mnie do przejścia tutaj. Nie żałuję ani jednego dnia spędzonego w Chojnicach, mimo tego, że tak jak mówiłem wcześniej, nie do końca jestem zadowolony ze swojej postawy w tej rundzie to uważam, że z każdym miesiącem będzie coraz lepiej i zarówno na boisku jak i poza nim. Czuję się tutaj bardzo dobrze i idzie wszystko ku dobremu. 

A jak w ogóle pojawił się temat Twojego przejścia do Chojniczanki? 
Z tego co wiem, to chyba dyrektor sportowy podczas pierwszego meczu w poprzednim sezonie, zainteresował się moją osobą. Później trwały mniej lub bardziej intensywne rozmowy w rundzie wiosennej i tak cały czas byliśmy w kontakcie i to chyba była taka główna osoba, która tutaj, że tak powiem rozpoczęłaten temat i jako pierwsza wyszła z inicjatywą.

Czyli Twój transfer do Chojniczanki nie wynikał z letnich problemów Floty, gdzie myślano nawet o fuzji ze Stalą Rzeszów? 
Tak, ale to jest taka sprawa, że w sumie tam problemy są co okienko transferowe czy przerwę w rozgrywkach. Też już troszeczkę miałem tego dosyć, bo mogłem zostać w Świnoujściu, gdzie mam swoje mieszkanie i mogłem spokojnie tam dalej funkcjonować. Chciałem spokoju, chciałem trafić do klubu bardzo dobrze zorganizowanego, poukładanego, gdzie nie będę musiał się martwić, czy pojedziemy na mecz wyjazdowy czy na obóz. Tegoroczne problemy Floty mnie nie dotknęły, bo decyzję podjąłem wcześniej i już w trakcie rundy wiedziałem, że opuszczę Świnoujście. Kwestia tylko w jakim kierunku się udam. 

To w tym kwietniowym meczu na wodzie, mogłeś przeprowadzić osobisty research jak to wygląda w Chojnicach. Poczuć atmosferę na trybunach, która akurat wtedy była i tak dość specyficzna z racji warunków pogodowych i większosć kibiców umiejscowiła się pod dachem. 
Ten mecz to w ogóle chyba zatkwi w pamięci każdego uczestnika na długie lata, zarówno piłkarzom jak i kibicom. Przed meczem tak naprawdę nie chciało się nam za bardzo w tej wodzie grać, ale sam mecz był niesamowity. Dostarczył fantastycznych emocji, choć z piłką miało to mało wspólnego. Co do tego rekonesansu, to rzeczywiście gdzieś się przyglądałem temu wszystkiemu jak to wygląda. Zerknąłem też na to jak wygląda samo miasto. Zresztą i tak wiele sprawdzać nie musiałem, bo cały czas byłem w kontakcie z Danielem Chyłą, gdzie praktycznie co tydzień dzwoniliśmy do siebie, także wiedziałem na bieżąco jak to tutaj wygląda, więc kwietniowe spotkanie tylko mnie w tym wszystkim utwierdziło. 

A jak się w ogóle Tobie podobają Chojnice? W porównaniu do Twojego rodzinnego Kołobrzegu, miasto dość podobne, z tą różnicą, że do morza mamy trochę dalej.
Morza brakuje, ale z drugiej strony też nie jest tak daleko nad to morze. Muszę powiedzieć, że zarówno mnie jak i moim najbliższym, może nie tyle zaimponowały Chojnice, co pozytywnie zaskoczyły. Tak jak mówisz - nie ma morza i nie jest to jakaś wielka miejscowość, ale byliśmy nastawieni na gorsze warunki i gorsze życie, a z perspektywy czasu wygląda to naprawdę bardzo fajnie. Czuć tutaj taki pozytywny klimat wśród ludzi, bo nie spotkałem się na mieście z jakimiś negatywnymi emocjami czy przykrymi sytuacjami. Fajnie nam się tutaj mieszka, a miasto samo w sobie sprawia bardzo pozytywne wrażenie.

Jak przed startem sezonu robiliśmy ankietę, powiedziałeś, że najbardziej w naszym mieście podoba Ci się Stary Rynek. Zmieniło się coś od tego czasu? Odkryłeś może jakieś miejsce w regionie, które bardziej Ci zaimponowało?
Wskazałem na Stary Rynek, mimo tego, że nie byłem jeszcze w tym miejscu gdzie aktualnie siedzimy (Widokowa Cafe - przyp.red.) i nie miałem okazji widzieć tego rynku z góry. Myślę, że wtedy z jeszcze większym naciskiem wskazałbym na to miejsce. A co do innych miejsc, to poza sezonem można tutaj spędzić naprawdę bardzo fajne wakacje, jest sporo ładnych jezior w okolicy. Zresztą Chojnice trochę z tego słyną, że ludzie z kraju czy zzagranicy zjeżdżają tutaj wypoczywać. Poza sezonem letnim jest to spokojne miasto, widać, że życie trochę kręci się wokół tego rynku i myślę, że przy tym pozostaniemy. 

W obecnej kadrze Chojniczanki znajduje się dość sporo byłych graczy Floty Świnoujście, czyli klubu w którym poprzednio grałeś i spędziłeś trochę czasu. Jest też całkiem sporo graczy, którzy pochodzą z samego województwa zachodnio-pomorskiego z którego też zresztą się wywodzisz.
Tak pół żartem, pół serio to się zastanawiam czy to czasem nie był czasem jakiś klucz, wobec którego dyrektor i sztab szkoleniowy dobierali graczy (śmiech). Rzeczywiście, tak to się jakoś poukładało i jest tu paru graczy, którzy w przeszłości grali w Pogoni Szczecin, kilku tak jak powiedziałeś z przeszłością we Flocie. Dla mnie to też jest fajne, bo z takimi osobami łatwiej złapać na początku jakiś kontakt i to też znacznie ułatwiło mi wejście do szatni. 

Z Danielem Chyłą jak dobrze kojarzę, znasz się chyba od bardzo dawien dawna?
My już sami nawet nie pamiętamy od kiedy się znamy. Najpierw 3 lata w internacie, później rok w Zagłębiu Lubin, potem Świnoujście i teraz Chojnice. Cały czas te nasze losy się przeplatają. Daniel to jest też osoba, która miała spory wpływ na moją decyzję odnośnie przyjścia do Chojniczanki. Znamy się od dawnych czasów i myślę, że ta przyjaźń będzie jeszcze trwała długo, długo.

Z tych 3 sezonów we Flocie Świnoujście podejrzewam, że jesteś zadowolony. Mylę się? 
Jestem zadowolony ze swojego pobytu w Świnoujściu i ze względów sportowych jak i tych poza sportowych. Był to taki okres, gdzie trafiłem po półrocznej grze we Warcie Poznań, mniej lub bardziej udanej choć bardziej nieudanej, bo wcześniej po pobycie w Ruchu Chorzów, gdzie nie grałem zbyt regularnie, chciałem zmienić klub na taki, gdzie będę mógł grać i wybrałem Poznań, gdzie spędziłem takie nieudane pół roku czasu. Później w Świnoujściu odnalazłem stabilizację i formę. Jakąś markę sobie wyrobiłem i nie mam czego żałować przez te 3 lata. 

Flota przed sezonem była skazywana na pożarcie i stała się jednym z głównych faworytów do spadku z I ligi. W trakcie rundy okazało się jednak inaczej i pomimo tego całego zamieszania, udało się zrobić tam naprawdę dobry wynik. Jesteś zaskoczony wynikiem Floty? 
Nie jest zaskoczony tym wynikiem, chociażby z dwóch względów. Tam im gorzej co pół roku, to jest lepiej na boisku. Podobna sytuacja była w poprzednich latach, gdzie nie mieliśmy jechać na obóz letni i klub miał się wycofać i rozwiązać z nami kontrakty, to po pierwszej rundzie uzbieraliśmy 40 punktów i byliśmy wymieniani jako jeden z głównych faworytów do awansu. Patrząc też na to, jakim potencjałem dysponuje mimo wszystko Flota i jakich ma trenerów, to jestem spokojny o ich wynik, bo rozmawiałem też z chłopakami i wiem, że każdy robi tam swoje, ciągle pracowali i chcieli pokazać na boisku, że są zespołem. Byłem świadom, że są w stanie osiągnąć bardzo dobry wynik. 

Których zawodników Floty, oczywiście z okresu kiedy tam grałeś, poleciłbyś Chojniczance?
Na pewno takim piłkarzem może być Rafał Grzelak, bo ciężko mi sobie nawet przypomnieć wielu graczy na takim poziomie, z graczy z którymi miałem doczynienia. Niesamowite umiejętności. Może ta jego kariera w ostatnich latach nie szła w najlepszym kierunku, nie wiem z jakich powodów, ale jeśli chodzi o umiejętności i grę to zdecydowanie czołówka ligi i przydałby się w naszym zespole. Podobnymi zawodnikami - choć z racji wieku pewnie nie było by już tematu zatrudnienia tych graczy - są Sebastian Olszar i Michał Stasiak to też bardzo wysoka klasa. Myślę, że w każdym pierwszoligowym zespole, nawet jeszcze w przyszłych latach, stanowili by o sile ich zespołu.

Nie każdy może o tym wie, ale na swoim koncie masz 4 mecze w ekstraklasie. Debiutowałeś w tych rozgrywkach w barwach Ruchu Chorzów.
Tak i wszystkie 4 właśnie w Ruchu Chorzów. Troszkę lat już od tego czasu minęło. Patrząc na to z dzisiejszego dnia, to fajnie, że udało się chociaż zadebiutować w tej ekstraklasie, bo wtedy gdy debiutowałem, to myślałem, że świat stoi przede mną otworem i podejmowałem takie, a nie inne decyzje i nawet gdy miałem inne propozycje grania w ekstraklasie, rezygnowałem z nich, bo chciałem zostać w Chorzowie. Później dostawałem mniej szans, ale widząc zawodników chociażby z naszej szatni, którzy mają wysokie umiejętności, a nie dostał szansy w ekstraklasie jak chociażby Paweł Iwanicki, to cieszę się i z tych 4 meczów. Mam niedosyt, ale trzeba to szanować, choć liczę, że jeszcze nic straconego i może jeszcze uda mi się wrócić. 

Wejście w seniorską piłkę zaczynałeś w Zagłębiu Lubin, ale tam nie udało Ci się przebić do pierwszego zespołu. 
Po moim pobycie w młodzieżowej szkółce piłkarskiej w Szamotułach, trenerzy z lubińskiej szkółki zdecydowali m.in. mnie i Daniela wysłać do Zagłębia. Wtedy ruszała Młoda Ekstraklasa i każdy wiązał z tym projektem duże nadzieje. Wydaje mi się, że nie do końca powinienem mieć negatywne spostrzeżenia z pobytu w Zagłębiu Lubin. Akurat wtedy zespół był świeżo po zdobyciu Mistrzostwa Polski, była tam wtedy niezła ekipa i wiele indywidualności jak Manuel Arboleda czy Wojciech Łobodziński i Maciej Iwański, a wtedy to był top ligi. Sam miałem okazję uczyć się od takiego Arboledy, który później był zesłany do nas do Młodej Ekstraklasy. Trenowanie z nim, to było dla mnie coś niesamowitego. Wiele mogłem się nauczyć. Liznąłem tej większej piłki, bo jeździłem z zespołem na obozy, trenowałem, grałem w Pucharze Ekstraklasy. Widocznie wtedy oceniono, że to nie był mój poziom i nie zdecydowano przedłużyć ze mną umowy. Szkoda, że się nie udało i teraz fajnie było wrócić do Lubina i zobaczyć jak ten klub idzie w dobrą stroną, bo mimo tego spadku chyba wszystko tam się dobrze rozwija. 

Na naszej stronie trwa plebiscyt na najlepszego zawodnika zespołu w rundzie jesiennej. Kogo byś wskazał?
Będę solidarny wobec defensywę i zdecydowanie wskażę na "Misztiego". Muszę powiedzieć, że trochę tych bramkarzy za swoimi plecami miałem i jest to bardzo ważne, gdy czuje się wsparcie bramkarza. Nie jesteśmy nie omylni i zdarzają się słabsze mecze. Zawsze jednak wiedziałem, że jak zrobię błąd czy z czymś nie zdążę, to jest jeszcze "Miszti" i potwierdził wielokrotnie swoje wysokie umiejętności. Dla mnie jest to absolutny top tej ligi i myślę, że zasłużył na nagrodę dla naszego najlepszego zawodnika.

A wśród I-ligowych zespołów, którego zawodnika byś wskazał? Kto przysporzył Ci najwięcej trudności na boisku?
Może to będzie troszeczkę zaskoczenie, ale sporo problemów miałem z Januszem Surdykowskim z Bytovii i po meczu nabrałem do niego wiele szacunku. Nie miałem z nim wcześniej doczynienia, ale jest to bardzo fajny zawodnik. A z takich bardziej oczywistych to Emil Drozdowicz, który jest klasą samą w sobie. Bardzo dobry zawodnik jak na te warunki. Trafiliśmy też na okres, gdzie mojemu koledze z czasów chorzowskich - Grześkowi Goncerzowi wszystko wpadało do siatki i mecz przeciwko niemu w Katowicach też był bardzo trudny. 

Jako jedynego gracza Chojniczanki, można Cię znaleźć na Twitterze. Często korzystasz z mediów społęcznościowych i dlaczego gdzieś się zagubiła ostatnio Twoje aktywność na twitterowym profilu? 
Kiedyś było tego więcej, bo oprócz Twittera był jeszcze Facebook i inne portale. Aktualnie zostałem już tylko przy Twitterze i to też w roli takiego widza. Nie uczestniczę ostatnio aktywnie w dyskusjach i nie zamieszczam na bieżąco postów. Tak jakoś stwierdziłem, że na chwilę obecną to zostawię, ale obecny jestem prawie codziennie, przeglądam tablicę na bieżąco. Jest to naprawdę spora skarbnica wiedzy i wiele można się dowiedzieć. 

Jeżeli nie jest to tajemnica, to jakie są Twoje urlopowe plany na ten najbliższy miesiąc? 
Zdecydowanie stawiam na odpoczynek. Przyda się ten odpoczynek, choć oczywiście mamy rozpiski od szatbu szkoleniowego. Każdy z nas dostał indywidualny plan, co powinien wykonać w tej przerwie, by się nie zapuścić i dobrze wyglądać. Też mam swoje cykle. Teraz tydzień - dwa odpocznę od piłki całkowicie, ale później zawsze jest miło pograć ze znajomymi, czy pójść ze starymi przyjaciółmi na siłownię trochę poćwiczyć, więc tej aktywności fizycznej na pewno nie zabraknie. Oprócz tego nie planuje dalekich wyjazdów. Część czasu spędzę w Chojnicach, część w rodzinnym Kołobrzegu i tak to bardziej rodzinnie ten czas minie. 

Chciałbyś coś dodać do tej rozmowy i czy chciałbyś coś przekazać kibicom za pośrednictwem naszej strony. 
Fajnie widać, że kibice tutaj nas wspierają i nawet po tych porażkach, czuć było ich wsparcie. Wydaje mi się, że powinni być optymistami i pozytywnie patrzeć na ten zespół i jego przyszłość, bo sądzę, że mamy spory potencjał, klub funkcjonuje bardzo fajnie i z każdym półroczem, te wyniki powinny być coraz lepsze. Więc może jako taki świąteczny apel, powiem, żeby patrzeć na to wszystko pozytywnie i dalej z optymizmem wspierać Chojniczankę. 

Dziękuje za rozmowę.

Rozmowa została przeprowadzona dzięki gościnności Widokowa Cafe - http://www.facebook.com/WidokowaCafe?



Autor:
Jakub Piekut
www.twitter.com/JakubPiekut



– R E K L A M A –


Komentarze: 3
KOMENTARZE
RTM (Gość) 2014-12-11 02:10:43
Oby lepiej było. Wierzę - stać Was nas na to.
ek (Gość) 2014-12-13 17:13:51
Dobrze byłoby mieć w swoim składzie Rafała Grzelaka. Jeśli mamy poczynić jakiś zakup - wzmocnienie - to trzeba pomyśleć także o Rafale G.
Pasztun (Gość) 2014-12-16 18:32:02
Bardzo ten gość podobny do Taliba!!!!
*Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu chojniczanka.pl.
Klub nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.

Dodaj komentarz

*Nick:
E-mail:
*Treść:
*pola wymagane