PANEL KIBICA



BANERY

WYKONAWCA

Mariusz Pawlak: Wielkie zmiany nie są nam potrzebne

Podziel się: facebook.pl wykop.pl nk.pl
Mariusz Pawlak: Wielkie zmiany nie są nam potrzebne
wywiady - 2014-12-04


Obszerna rozmowa z trenerem Chojniczanki Mariuszem Pawlakiem dla Chojniczanka.pl 

Jakub Piekut: 26 punktów i 8 miejsce. Czy jest Pan zadowolony z tego wyniku i jak ocenia Pan drugie półrocze w wykonaniu Chojniczanki?
Mariusz Pawlak: Patrząc na pozycję w tabeli, to myślę, że wygląda to dobrze. Wiemy jednak doskonale, że mieliśmy kilka meczów nieudanych i tutaj właśnie tego można żałować najbardziej, bo nie potrafiliśmy strzelać bramek czyli nie wykorzystywaliśmy dobrych sytuacji, jakie potrafiliśmy sobie w tych spotkaniach wypracować. Konsekwencją tego była utrata punktów, zwłaszcza na początku rundy, gdzie graliśmy dobrze w piłkę chociażby w Siedlcach, a przegraliśmy wysoko i to była taka kara, że nie można być pewnym wygranej, nawet jeżeli dobrze grasz. Zagraliśmy też niezłe spotkanie z Zagłębiem Lubin na własnym boisku, gdzie przegraliśmy po bardzo prostym błędzie indywidualnym. Jeszcze mógłbym tak dalej wymieniać te spotkania, np. mecz z Olimpią Grudziądz, gdzie przyjechał do nas faworyt do awansu, a uważam, że ten mecz był wyrównany i przegraliśmy po stałym fragmencie gry. Szkoda nam tego początku. Gdzieś tam też wtedy popsuła się nieco atmosfera wokół mojej osoby i szukano na siłę nie wiadomo czego. Na szczęście w klubie wśród działaczy panował spokój. Zresztą zawsze mówię, że mamy taki zawód, że ja się tutaj niczego nie boję, ani zwycięstw ani porażek ani tego, że nie będę trenerem Chojniczanki, bo jak nie będę w Chojnicach, to będę gdzie indziej. I mogę tutaj uspokoić tych co najwięcej krzyczeli na mnie z trybun, że śpię spokojnie. Wracając do tematu, to uważam, że przynajmniej powinniśmy mieć tych 5 punktów więcej. Niestety, ich brak wyszedł z naszych błędów i to nie tylko popełnianych na boisku przez zawodników, ale także ja biorę odpowiedzialność, bo to ja wystawiam skład, przygotowuje taktykę pod danego rywala. Uczymy się na błędach i myślę, że ta jesień dużo nam da. 

Oglądał Pan może mecz Sandecji Nowy Sącz z Arką i czy cieszył się Pan z porażki, gdyż dzięki wygranej zespołu z Nowego Sącza, Arka nie wyprzedziła nas w tabeli i spośród pomorskich drużyn, zajęliśmy najwyższe miejsce w lidze?
Osobiście nie cieszę się z czyichś porażek, natomiast cieszy na pewno to, że jesteśmy tą drugą drużyną na Pomorzu zaraz po Lechii. Choć jak tak spojrzeć na ekstraklasę, to Lechia nas ostatnio goni (śmiech). Mówię to oczywiście w żartach, bo zawsze życzę im by wygrywali. Jestem wychowankiem Lechii, mieszkam w Gdańsku i kibicuję im. Ten przykład jednak, pokazuje, że nie zawsze o wyniku decyduje budżet, lecz dyspozycja w danym dniu. W naszym przypadku mogło być jednak jeszcze lepiej, bo gdybyśmy nie stracili tej bramki w końcówce w Lubinie, to mielibyśmy punkt więcej i byśmy zajęli 1 miejsce wyżej. A już nie mówię o tych dwóch świetnych sytuacjach Marka Gancarczyka i co by było gdybyśmy je wykorzystali. W ogóle Marek zagrał w Lubinie dobre spotkanie, ale szkoda, że nie strzelił bramki. Analizowałem tę bramkę, którą Marek zdobył - zdaniem sędziego - z pozycji spalonej. W pierwszej fazie wygląda, że Marek jest na spalonym przy stanie 0:0, natomiast wczoraj przeglądałem to kilka razy i dzisiaj na pewno jeszcze na to spojrzę i zauważyłem, że zawodnik Zagłębia w momencie uderzenia piłki przez Pawła Zawistowskiego, był na równi z naszym graczem, także troszeczkę szczęścia nam zabrakło. Nie jestem zadowolony też z liczby straconych bramek na wyjeździe, bo 17 to jest naprawdę bardzo dużo. 4 bramki stracone w meczach u nas, to jesteśmy liderem ligi w tej kategorii i nie ukrywam że tak to powinno wyglądać. Musimy znacznie poprawić naszą grę jeżeli chodzi o te mecze wyjazdowe, bo choć nie wygląda ona najgorzej, to jednak brakuje skuteczności w tych spotkaniach zarówno z przodu jak i w grze defensywnej. 

W porównaniu do ubiegłego roku, po pierwszej rundzie mamy tych punktów więcej. Myślę jednak, że mogliśmy oczekiwać mniej więcej takiego wyniku, gdyż ta kadra jaką miał Pan do dyspozycji wydaje się dużo mocniejsza niż wtedy gdy przystępowaliśmy do tej gry na zapleczu ekstraklasy.
Oczywiście, że tak. Jeżeli chodzi o to doświadczenie I-ligowe, to mamy już  takich zawodników. Wiemy też, że i Paweł Zawistowski i Bartek Niedziela, dołączyli do zespołu pod sam koniec okienka. Czas był im potrzebny i to było widać na boisku, gdyż czym byli dłużej z nami, tym coraz pewniej i lepiej się czuli. Dlatego z jednej strony cieszę się, że jest już przerwa, ale za to z drugiej trochę szkoda, gdyż ta nasza dyspozycja wyglądała coraz lepiej. Bardziej jednak się cieszę z tego końca, gdyż mamy dużo do zrobienia zimą, żeby ta drużyna nie popełniała takich prostych błędów i żebyśmy tracili jak najmniej bramek nie tylko w meczach domowych, ale także wyjazdowych. W niektórych momentach, było widać u moich zawodników brak tej pewności siebie z czego w konsekwencji pojawiały się proste błędy, a niestety w czasie meczu jest to trenerowi bardzo ciężko poprawić. 

W tej rundzie kadra zespołu była szersza niż w minionym sezonie, czy był Pan zadowolony z tego wyboru jaki był do Pańskiej dyspozycji czy jeszcze były takiej pozycje, gdzie przydałby się nowy zawodnik do rywalizacji. 
Wiadomo, że zawsze trener chciałby mieć większą liczbę zawodników do dyspozycji. Tak jest przyjęte, że powinno się mieć po dwóch zawodników na jedną pozycję, a w ekstraklasie zdarza się, że trener ma do dyspozycji nawet trzech graczy na jedno miejsce na boisku. Każdy zawodnik jednak chce grać i też nie chce mieć zbyt szerokiej kadry, bo widzę po swoich zawodnikach, że są głodni gry i niektórzy nie mogą wyjść w podstawowym składzie. Cały tydzień pracują na to, żebym ich dostrzegł i zmieniał swoje decyzje odnośnie pierwszej jedenastki. Szkielet zespołu oparty jest na pewnych zawodnikach. Jesień jeszcze przeżyliśmy, choć były takie momenty, że brakowało 1-2 zawodników. Teraz mamy przed sobą rundę wiosenną i musimy się zastanowić, żebyśmy mieli tych 2-3 zawodników więcej w kadrze. Nie mówię tutaj o wielkich nazwiskach, tylko o graczach, którzy mogliby być takimi cennymi zmiennikami, którzy oczywiście coś wniosą do zespołu. Niestety, znowu łapiemy zbyt dużo głupich kartek. Z tym niestety dalej mamy problem. 

Teraz porozmawiamy o konkretnych personaliach. Jednym z takich zawodników, których chciał Pan w zespole, a jego zadaniem miało być zwiększenie kreatywności w środku pola jest Paweł Zawistowski. Czy Pana zdaniem spełnił swoją rolę czy może jednak trochę zawiódł i czy możemy liczyć, że na wiosnę obejrzymy "Zawiasa" w jeszcze lepszej dyspozycji, podobnie jak z czasem wystrzelił z formą Marek Gancarczyk? 
W tym temacie to liczę nie tylko na Pawła, ale na wszystkich naszych graczy. Natomiast jeżeli chodzi o Pawła, to powiem tak: zaczął troszeczkę niepewnie, na co zapewne wpłynęła zmiana i przejście do nowej drużyny natomiast z meczu na mecz wyglądało to coraz lepiej. Ja jestem bardzo zadowolony z jego ostatniego spotkania w Lubinie, gdzie dał dużo spokoju, zagrał sporo piłek po podłożu, gdzie momentami zbyt często podnosiliśmy piłkę, co było zupełnie niepotrzebne. To właśnie w tym meczu, Paweł był takim zawodnikiem, który wniósł spokój, próbował rozgrywać. Jego dyspozycja pod koniec rundy była na dobrym poziomie, ale wiem, że stać go na jeszcze lepszą grę i na pewno on też będzie nad tym pracował. 

W końcówce okienka transferowego, do Chojnic trafił również Bartłomiej Niedziela z tego samego kierunku co Paweł Zawistowski. Bardzo zależało Panu na tym, by ten zawodnik trafił do naszego zespołu czy po prostu trafiła się taka okazja, by taki gracz trafił do nas i czy również jest Pan zadowolony z tego ruchu transferowego?
Bartek w naszych myślach był już dawno,
ale cały czas był graczem Górnika Łęczna i o pozyskanie tego zawodnika było naprawdę bardzo ciężko. Nawet pół roku temu bym nie pomyślał, że u nas będą grali tacy zawodnicy jak Zawistowski, Pietruszka czy Niedziela, nie mówiąc już wcześniej o Gancarczyku, Rybskim czy Mikołajczaku. Widzimy to jak ta nasza drużyna się zmienia i wchodzi na taki poziom, gdzie grają zawodnicy ze sporym doświadczeniem i umiejętnościami. Osobiście bardzo się cieszę na myśl o takich nazwiskach, gdyż jak to wszystko zaskoczy i będziemy grali taką piłkę na jaką nas stać - a stać nas na zdecydowanie lepszą - to chociażby w tej minionej już rundzie powinniśmy mieć przy takiej dyspozycji tych 5-6 punktów więcej. Natomiast co do dyspozycji Bartka, to wszedł do zespołu bardzo dobrze, później była taka obniżka formy, ale to wszystko wynika z tego, że też wcześniej nie trenował z pierwszym zespołem, tylko pracował z rezerwami Górnika, a to nie jest już jakiś wysoki poziom i też morale zawodnika przez to spadają. Uważam, że Bartek jest mocnym punktem Chojniczanki i z tego się cieszę. 

Powrót Michała Markowskiego do Chojniczanki to był Pański autorski pomysł? Z czasem też udało się Michałowi wygryźć Błażeja Radlera, który wydawało się, że jest "nie do ruszenia" z pierwszej jedenastki? 
Z Michałem było tak, że już wtedy gdy od nas odchodził, bardzo go namawiałem do tego by z nami został. Wiadomo jak to wtedy jest, młodość + ludzie, którzy mu podpowiadali jak manager czy inne osoby, które mówiły, że będzie podbijał ekstraklasę. To była jego decyzja. Ja na takich graczy się nie obrażam, ponieważ Michał wcześniej grał u mnie bardzo dużo i zrobiliśmy wspólnie awans. Uważam, że jego dyspozycja i motoryka pozwala na to, by grał co najmniej na poziomie I ligi. Patrząc na nasze mecze i je analizując, widać, że Michał popełnia błędy. Miał tak naprawdę rok do tyłu, gdyż grał na poziomie II ligi w Radomiu i w rezerwach Zawiszy. Znaliśmy tego chłopaka i dalej w niego wierzę. Ma szansę zaistnieć tutaj w Chojniczance i zaistnieć poprzez grę, tak jak Kamil Sylwestrzak i żeby trafił do ekstraklasy i tam mógł liczyć na regularną grę, a nie tylko być w kadrze zespołu.  

Wspomniał Pan o Kamilu Sylwestrzaku, to w takim razie mam pytanie. Czy jest Pan zaskoczony czy może spodziewał się tego, że Kamil może wyrosnąć na czołowego lewego obrońcę T-Mobile Ekstraklasy?  Liczby w ostatnich sezonach w Kielcach ma bardzo dobre. 
Nie ukrywam, że brakuje nam takiego zawodnika jak Kamil, bo on mógł zarówno na środku jak i na lewej obronie. Lewo nożny, dynamiczny, dobrze grający głową. Te bramki, które straciliśmy w Lubinie padły po sytuacjach, z których Kamil mógłby być w stanie nas wybronić. Jego dobra gra w ekstraklasie nie jest dla mnie zaskoczeniem. Grał solidnie, dostał ofertę z ekstraklasy. Z początku nie miał łatwo, bo musiał wygrać rywalizację na swojej pozycji, która była dość ciężka, ale poradził sobie z tym i pokazał, że ze swoim charakterem, swoją pracą i umiejętnościami, pokazał, że może być liczącym zawodnikiem nie tylko w Koronie, ale także w całej T-Mobile Ekstraklasie. Udowodnił, że jest solidnym zawodnikiem i pewnie będzie grał na tym poziomie rozgrywek przez najbliższe parę lat na co w pełni zasługuje. Jesteśmy cały czas w kontakcie sms-owym, także ja pamiętam o nim, a on o mnie i o nas. Kamil pamięta, że wspólnie coś zrobiliśmy i to jest ważne. 

A Kuba Mrozik trafił do odpowiedniego dla siebie klubu? Czy może jednak powinien poszukać innej drużyny, np. ze ścisłej czołówki I ligi? 
Każdy musi czegoś spróbować. Kuba za dużo w Cracovii nie zagrał i na dzień dzisiejszy, nie ma zbyt dużych szans na częstszą i regularniejszą grę w Cracovii. Jeżeli byłby taki temat, żeby wrócił do Chojnic to byśmy o tym pomyśleli, bo podobnie jak w przypadku Michała Markowskiego, wiemy co wprowadzał tutaj do gry i taki zawodnik, na pewno by się nam przydał. Nie mówię, że taki temat jest, bo on musi wyjść przede wszystkim od samego zawodnika, ale jeżeli będzie taka możliwość, to mamy ten temat na uwadze. Jeżeli miałby gdzieś zostać np. wypożyczony, to najlepiej gdyby trafił właśnie do Chojnic, gdzie by grał i coś wniósł do zespołu. Pokazałby też sobie, że można grać nie tylko w ekstraklasie, bo jest jednak problem z tą regularniejszą grą, ale można solidnie pograć w I lidze i czekać, aż ktoś to doceni i gdyby miał odejść do ekstraklasy, to tylko po to, żeby tam grać, a teraz na pewno przez brak regularnej gry dużo stracił. Zobaczymy jaka będzie jego decyzja. 

Wracając do zawodników z aktualnej kadry, to jednym z transferów latem było wzmocnienie rywalizacji na boku obrony i w taki sposób przybył Danielowi Chyle konkurent w postaci Wojciecha Lisowskiego, a wiemy, że w minionym sezonie brakowało trochę tej rywalizacji na bokach obrony, gdzie mieliśmy tak naprawdę po 1 zawodniku.  Wojtek zaczął sezon w pierwszym składzie, później to miejsce stracił, by pod koniec rundy je odzyskać. 
Każdy by chciał grać jak najwięcej. W tygodniu mamy do przejścia cały mikrocykl treningowy i patrzę jak zawodnicy radzą sobie z kolejnymi ćwiczeniami. Trzeba również do przeciwnika dopasować taktykę i wiąże się to m.in. z wyborem zawodników. Nie ukrywamy tego, że Wojtek wypadł bodajże po meczu pucharowym w Stargardzie Szczecińskim. Jego dyspozycja w porównaniu do okresu przygotowawczego spadła, dlatego szukałem innych rozwiązań - w taki sposób na pozycję wrócił Daniel Chyła - potem po kartce w Suwałkach wrócił do składu Wojtek, choć i tak po meczu z Wigrami miałem pomysł na zmiany personalne w składzie, bo coś po dwóch porażkach trzeba było zmienić. W tych ostatnich meczach Wojtek zaprezentował się dobrze. Co ważne również, nie obrażał się na to, że nie grał i pracował bardzo ciężko na treningach. 

Wracając do Daniela Chyły, to podejrzewam, że zrobienie z niego bocznego obrońcę to był Pański pomysł. I tu pytanie, czy bardziej dla Pana jest to prawy obrońca czy może jednak defensywny pomocnik? 
Uważam, że każdy zawodnik powinien być przypisany do dwóch pozycji. Wiadomo, że taki gracz raczej nie będzie i prawym obrońcą i napastnikiem, ale w tych zadaniach defensywnych naprawdę można  korzystać z Daniela. Mógłby zagrać nawet na środku obrony, bo w sparingach czy grach treningowych, też był próbowany na tej pozycji. Umie się zachować na danej pozycji i to dobrze wygląda. Zobaczymy jak to będzie wyglądać dalej, gdyż nie ukrywam, że te 2-3 zmiany są nam potrzebne po to by była rywalizacja i weszła świeża krew do szatni. Nad tym będziemy się zastanawiać w najbliższych miesiącach, bo przede wszystkim, tymi zmianami nie możemy zaszkodzić zespołowi. Nasza dyspozycja w tej rundzie była niezła, dlatego nie ma co wariować jeżeli chodzi o zmiany kadrowe, ale taki nowy bodziec jest potrzebny. 

Kończąc temat personaliów, nie mógłbym nie wspomnieć o transferze Łukasza Białożyta, który grał u nas bardzo krótko. Ten ruch ze ściągnięciem Łukasza do Chojniczanki, trzeba zaliczyć do kategorii transferowej pomyłki? 
Pomyłki to normalna rzecz. Oglądaliśmy Łukasza w meczach kontrolnych, pokazał się tam z dobrej strony natomiast nie przerzucił tego na mecz ligowy, gdzie tutaj liczyliśmy na więcej. Po rozmowie z nim, gdzie dowiedział się, że nie sprawdził się do końca i w następnym meczu na pewno nie wyjdzie w pierwszym składzie, doszliśmy do porozumienia i rozwiązaliśmy kontrakt. On chciał grać. Niektórzy chcą być w kadrze i wcale nie muszą dużo grać, ale niektórzy chcą grać regularnie i ja mu takiej gwarancji dać nie mogłem, dlatego jeszcze przed zamknięciem okienka transferowego odszedł i myślę, że była to słuszna decyzja z dwóch stron. Tak to już bywa w tym sporcie, bo i trenerzy są czasem zwalniani po 1 kolejce. 

Wiadomo już kto opuści Chojniczankę zimą?
Tak naprawdę spotkanie w tej sprawie mamy jutro (tj. czwartek - 04.12.2014), gdzie razem z zarządem, prezesami i dyrektorem sportowym, będziemy na ten temat rozmawiali, dlatego na daną chwilę nic nie powiem. Latem były zrealizowane całkiem dobre pomysły transferowe, osiągnęliśmy niezły wynik i nie chcielibyśmy popełnić błędów. Pierwsi o takiej informacji dowiedzą się zawodnicy, jeśli w ogóle będą tacy. Jeżeli ktoś nie gra, to nie ma sensu, żeby grzał ławę wiosną, bo spróbujemy 1-2 zawodników ściągnąć tutaj do zespołu i wtedy już w ogóle ta rywalizacja się zwiększy. Mam swój pomysł na grę i niekoniecznie każdy do tego stylu może pasować.

Jakich zawodników poszukujecie. Nie spodziewam się że wymieni Pan tutaj konkretne nazwiska, bo sprawa jest wiadoma, ale wiadomo już np. jakie pozycje chciałby Pan obsadzić nowymi graczami?
Nazwiska nie padną, chociażby z tego względu, że gra jeszcze ekstraklasa, a wiemy, że są tam zawodnicy, którzy chcą odejść, bo grają za mało i te nazwiska się dopiero pojawią na "giełdzie transferowej". Szukamy takich zawodników, którzy będą w stanie wnieść coś do gry. Nasza gra robi się coraz bardziej dynamiczna, dlatego będziemy szukać zawodników, którzy bardzo szybko myślą na boisku. Kładziemy ogromny nacisk na aspekty taktyczno-techniczne. Na pewno nie będzie tak, że ktoś zostanie ściągnięty do Chojniczanki tylko dlatego, że ma "mocne nazwisko". Będzie to gracz pod konkretną pozycję i zadania taktyczne, jakie chciałbym by dany zawodnik spełniał na boisku. Natomiast nam wielkie zmiany nie są potrzebne.

Czyli nie mamy się spodziewać transferowych rewolucji jak to było dotychczas?
Tych ostatnich okienek, nie nazywałbym jakimiś wielkimi rewolucjami, bo trzon zespołu został zachowany, a głównie trafiali do nas młodzieżowcy jak chociażby Mateusz Piechowiak i Michał Dumieński czy gracze z rezerw jak Jeremiasz Grela i Marek Pliszka. Przyszedł też do nas Rafał Majtyka, który dopiero zaczynał przygodę z seniorską piłką. Nie chce zapeszać, ale niewątpliwie Rafał to nasza przyszłość środka pola, bo jest to taki zawodnik, który zapowiada się bardzo optymistycznie. Chciałbym, żeby dalej się tak rozwijał, bo trenuje bardzo solidnie. Wypożyczyliśmy też Przemka Czerwińskiego z Lechii Gdańsk, który na dodatek wywodzi się z Chojnic i to też ciężko zaliczyć jako transfer. Uważam, że Ci zawodnicy którzy przyszli, byli potrzebni. 

Czy jest Pan zadowolony z młodzieżowców, jakich miał Pan do dyspozycji w rundzie jesiennej?
Statystyka przygotowana przez serwis 90minut.pl, mówi jasno - korzystał Pan z nich najmniej chętnie spośród wszystkich I-ligowych zespołów. 
Na początku był Michał Dumieński, potem wszedł do gry Mateusz Piechowiak i potem wskoczył do składu Przemek Czerwiński. Patrząc na młodzieżowców, to w większości drużyn, gra ich 1 albo 2. W Termalice jest Smuczyński i gdyby był do końca rundy zdrowy, to tam inni młodzieżowcy by więcej niż te 100-150 minut w rundzie nie zagrali. Podobnie w Grudziądzu, gdzie jest obrońca Bartosz Jaroch. Trzeba się skoncentrować na 1-2  młodzieżowcach. Ja korzystałem z 3, a jest jeszcze Przemek Laskowski wychowanek klubu i podobnie jak Przemek Czerwiński, też jest z Chojnic. Rotacja młodzieżowcami, nie rzutuje dobrze na zespół i na wyniki. Niektórzy to by chcieli nie wiadomo jakich młodzieżowców, ale uważam, że Ci co byli to swoje na boisku oddali. Jeżeli sprowadzimy jakiegoś młodzieżowca, to raczej będzie to tylko jedno nazwisko, a jeśli nie to mamy przecież następnych, bo jest jeszcze Rafał Majtyka, który pomimo tego, że jest z rocznika 1998, nie oznacza, że nie może grać w tym zespole. Trzeba dawać młodym zawodnikom szansę. Nie raz wynik może będzie dawał mniej radości, ale postaramy się, by nie sprowadzać zawodników na siłę tylko żeby rzeczywiście my i kibice mogli być zadowoleni z jego gry, a nie tylko ściągać, żeby ściągać,  bo młodzieżowiec. Uważam, że wymieniona trójka + Laskowski i Majtyka to oni będą mieli szansę na grę i wśród nich powinna się rozstrzygnąć kwestia, kto zagra. 

Porażka, która najbardziej Pana zabolała w tej rundzie. 
Takim spotkaniem, gdzie naprawdę bardzo źle się czułem po gwizdku sędziego był mecz w Suwałkach z Wigrami. Zagraliśmy tam dobrą pierwszą połowę, wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą natomiast w drugiej połowie zabrakło mi drużyny. Mogliśmy tamten mecz przegrać jeszcze wyżej. Zbyt prosto traciliśmy piłkę i nie było takiej współpracy jak w pierwszych 45 minutach, bo brakowało nawet asekuracji czy pewności siebie. Dodaję też mecz z Olimpią Grudziądz, gdzie przegraliśmy z rywalem z regionu w takich "derbach" i byliśmy po dwóch porażkach z początku rundy. 

A najlepszy mecz w 2014 roku? Pozostaje Pan przy meczu z Bytovią, tak jak mi Pan odpowiedział niedawno na konferencji prasowej po meczu z Pogonią Siedlce czy coś się zmieniło?
Wiemy, że spotkanie z Bytovią to był bardzo specyficzny mecz. Od tej 35-36 minuty graliśmy w osłabieniu. Z Bytovią zagraliśmy dobre zawody, mieliśmy też szczęście, jakiego nam brakowało w niektórych spotkaniach. Zawodnicy pokazali, że są zespołem. Biegali jeden za drugiego, podwajali, potrajali krycie i mieli siłę jeszcze na 20 minut grania. Gdyby mecz trwał dalej, to może i nawet byśmy się pokusili o trzecią bramkę, bo było wtedy widać w zespole ogromną chęć zdobycia bramki. Sam w pewnym momencie nie wiedziałem co robić i chciałem ich hamować, bo wiedziałem, że za dużo biegają, a nie było to potrzebne aż w takiej ilości jaką widzieliśmy w tamtym meczu (śmiech).
W ostatnich meczach rundy, wyglądaliśmy bardzo dobrze motorycznie. To jest dla mnie obraz jak powinniśmy trenować, chociaż mieliśmy bardzo dużo zmian w terminarzu i często graliśmy w niedzielę zamiast w sobotę. Mam nadzieję, że na wiosnę nie będziemy już grali tyle niedziel. Nie zaburza może to zbyt bardzo tego przygotowania do meczu, jednak ten schemat gry w sobotę, jaki mieliśmy wcześniej, sprawdzał się najlepiej. 
Bardzo dobre spotkanie zagraliśmy też z Pogonią Siedlce, na pożegnanie z chojnicką publicznością. Stworzyliśmy sobie sporo sytuacji i wyszło nam dużo rzeczy, jakie chcieliśmy zrealizować w tym meczu i nad jakimi pracowaliśmy na treningach w tygodniu. To pokazało, że idziemy w dobrym kierunku, umiemy zmieniać grę i zawodnicy potrafią się do tego dostosować. Sporo czasu spędziliśmy na sali wykładowej, chcieliśmy rozmienić przeciwnika na drobne i to się nam udało.  Duże słowa uznania dla zawodników, za to, że wytrzymali te długie odprawy, ale było warto. 

Jest już Pan w Chojnicach prawie 2,5 roku. Jak się zmienił się obraz juniorskich drużyn Chojniczanki od tego czasu? Do rozgrywek zgłoszeni są Paweł Skiba, Jeremiasz Grela i Marek Pliszka, sięga Pan również po niektórych graczy z rocznika 1998, którzy czasem są zapraszani na treningi. 
Na pewno nie stoimy w miejscu i się nieco poprawiło w tym temacie. Mamy jednak spory problem z boiskami, nawet my jako pierwsza drużyna. Trenujemy z pierwszym zespołem 2-3 razy w tygodniu na głównej płycie, czego w ogóle nie powinno być. Boisko na stadionie "Kolejarz" nadaje się tak naprawdę do zaorania. Nie raz jest problem, że murawa jest źle przygotowana, brakuje namalowanych linii czy jak jest ścięte to boisko. Latem nie da się trenować, bo jest to dosłownie beton a teram jesienią jest bagno. Zawodnicy jak wchodzą na murawę, to pojawiają się potem problemy z achillesami i latem naprawdę uciekaliśmy od tego boiska. Nie ma tak naprawdę w Chojnicach bazy treningowej, dlatego jesteśmy zmuszeni korzystać z głównej płyty przy Mickiewicza, a nie powinniśmy, bo potem jest problem z murawą na meczach ligowych. O tych sprawach się wcześniej nie mówiło i w końcu można coś na ten temat powiedzieć. To też się odbija na treningach indywidualnych, które można by robić z młodymi zawodnikami, ale nie ma ich gdzie przeprowadzić. Jest sztuczne boisko, ale ile Ci młodzi zawodnicy mogą trenować na tej sztucznej trawie? Chciałbym, by w mieście lub jego okolicy było jeszcze jedno boisko treningowe z naturalną trawą tylko do dyspozycji pierwszego zespołu i wtedy można by myśleć o dodatkowych zajęciach z wyróżniającymi się juniorami i możemy spędzić na takiej murawie cały dzień bo tak miałem w Pruszkowie i jest to duża przyjemność dla trenera i wyróżnienie dla tych młodych zawodników, co na głównej płycie jest po prostu wykluczone. Sama praca z młodzieżą na pewno się poprawia, ale można by jeszcze sporo poprawić i w tym kierunku idziemy. 

Kontuzje Rafała Leśniewskiego i Andrzeja Rybskiego, mocno pokrzyżowały Pańskie plany jeżeli chodzi o te warianty ofensywne? 
Andrzej przychodząc do Chojniczanki był w najlepszej dyspozycji i przed tą kontuzją grał naprawdę na bardzo dobrym poziomie. Grał to co pewnie i sam sobie zakładał w myślach.

Liczby też to potwierdzają.
 
Tak, statystyki też to pokazują. Andrzej i strzelał bramki i przede wszystkim asystował, bo miał udział przy prawie każdej bramce Chojniczanki w tych pierwszych kolejkach. Mamy tyle punktów ile mamy i nie ukrywam, że Andrzeja brakowało nam najbardziej. Natomiast co do Rafała, to chwycił kontuzję prawie na samym początku. Miał przyjść, zwiększyć rywalizację w zespole natomiast nie grał przez prawie pół roku i ciężko powiedzieć coś więcej. Najważniejsze, żeby wrócił do zdrowia, a co będzie dalej to będziemy nad tym myśleć. 

Śledzi Pan może komentarze w Internecie i jak ewentualnie może się Pan do nich odnieść? Ostatnio częstym tematem zarzucanym Panu jest rezygnacja z ofensywnych zawodników na rzecz defensorów w końcówkach meczów  i bronienie remisów. 
Osobiście nic nigdy nie pisałem, a słyszałem, że zdarzają się takie komentarze, na które rzekomo ja odpowiadam lub pojawiają się pytania do mnie. Nie mam nic do tego czy będą mnie kochać w internecie czy nienawidzić. Natomiast co do zmian w tych meczach, to bardzo szybko można sobie przypomnieć Suwałki czy mecz z Wisłą Płock, gdzie na ławce miałem w większości młodzieżowców + 3 obrońców lub 2 obrońców i Paweł Iwanicki. To kogo w takim razie miałem wpuścić? Chyba, że siebie (śmiech). Też kiedyś grałem i choć byłem głównie zawodnikiem defensywnym, to umiałem zrobić przewagę i rozegrać piłkę, więc muszę się zastanowić czy się czasem nie zgłosić na wiosnę, bym mógł z siebie korzystać. Jeżeli miałbym na ławce do dyspozycji zawodników ofensywnych, to zapewne z nich bym korzystał, bo niby czego miałbym bronić? Na jesieni nie było takiego meczu, którego nie chcielibyśmy wygrać. Jak na trybuny przychodzi około 2000 widzów, tak wiem, że pewnie połowa  osób z nich to są trenerzy. Każdy ma swoją wizję, może robić papiery i zostać trenerem. Nie mówię, że każdy komentarz szanuje, natomiast każdy może pisać co chce. Nie zwracam na to  uwagi, będę robił dalej swoje, nawet jeśli ktoś będzie mówił/pisał/krzyczał, to tego nie zmienię. Jestem ukierunkowany na swoją pracę, na swój pomysł i go będę realizował. 

Po pierwszych meczach ponownie musiał się Pan zmierzyć z dość ostrą falą krytyki. Z czasem jednak przyszła passa meczów bez porażki i zarzutów skierowanych w pańską stronę zrobiło się znacznie mniej. 
Nie uważam, żeby ta krytyka była niesłuszna, zwłaszcza po przegranych meczach, ale na pewno nie w takich słowach, jakie czasem padały tutaj na stadionie. Wiem, że są osoby, które mnie tutaj bardzo mocno popierają i to nie tylko wśród działaczy, ale także wśród osób na trybunach. Dalej to wszystko biorę na siebie. Jak drużynie nie idzie i przegrywamy to ja jestem za to odpowiedzialny, aczkolwiek w swojej pierwszej pracy też miałem podobną sytuację, co mnie bardzo mocno nauczyło, żeby nie popadać w nie wiadomo co tylko pracować i robić swoje dalej, bo to jest piłka, to jest sport i raz jest pod górkę, a raz jest z górki i chyba nawet w składzie po tych porażkach zbyt wiele nie zmieniłem. Moim zdaniem, nie były to aż takie złe mecze jak wskazywały na to wyniki, bo nawet z Zagłębiem Lubin, piłkarsko zagraliśmy dobrze i wypracowaliśmy sobie kilka niezłych sytuacji. Ten mecz analizowałem właśnie niedawno przed rewanżem z Zagłębiem i naprawdę uważam, że zagraliśmy dobre zawody i tutaj nie miałem się czego wstydzić. Jedynie wynik był niekorzystny, a wiadomo jak odbierane są porażki w piłce. Takie sytuacje jak chociażby po meczu z Termalicą Nieciecza na wiosnę się zdarzają, choć nie uważam, że powinny się zdarzać, bo jesteśmy jeszcze klubem, który gdzieś tam raczkuje w tej pierwszej lidze, a czy dzisiaj jestem ja, a czy przyjdzie inny trener, to i tak już pierwszego dnia nawet będzie zwalniany. Niektórzy to przychodzą na stadion chyba tylko po to, by pokazać, że on się zna lepiej na piłce, ale tak jest nie tylko w Chojnicach. Szanuje prawdziwych kibiców Chojniczanki i myślę, że oni doceniają to co tutaj robię i to jest najważniejsze. Ktoś mógłby powiedzieć, że pracuję już tutaj za długo, natomiast mam nadzieję, że jeżeli dalej będziemy realizować ten nasz pomysł na Chojniczankę i ten będzie się sprawdzał, to będę tutaj jeszcze pół roku, półtora roku, a może nawet jeszcze 5,5 roku będę trenerem Chojniczanki. 

Wiemy już jak wygląda plan przygotowań Chojniczanki do rundy wiosennej. Ma już Pan koncepcję na to, jak lepiej wystartować na wiosnę, by uniknąć tych wpadek z początku tego sezonu czy startu rundy wiosennej w tym roku?
Jeżeli ktoś śledził te moje starty z zespołem, który prowadzę,  to oprócz wiosny ze Zniczem Pruszków, gdzie na wiosnę nie przegrałem żadnego meczu...

start w I lidze w ubiegłym sezonie też nie był zły.

Tak, ale wtedy w Pruszkowie miałem taką wiosnę, gdzie przez całą rundę nie przegraliśmy spotkania. To była naprawdę dobra runda i chciałbym takie coś powtórzyć jako trener. Nie patrzę już do tyłu, ale do przodu i wiem, że możemy to zrobić. Mamy takich zawodników w kadrze, że nasza gra powinna być jeszcze lepsza. Już teraz trzeba myśleć o pierwszym spotkaniu w 2015 roku z Chrobrym Głogów, czy ten skład się zmieni czy też nie, bo może to być jeden z ważniejszych meczy w następnej rundzie. Nie zaczynaliśmy ostatnio zbyt dobrze, dlatego to trzeba zmienić, żeby wejść w ligę udanie, zwłaszcza, że gramy na własnym boisku. Chcemy też grać na zero z tyłu, bo jak to nam się udaje, to z reguły takie spotkania wygrywamy.

Jeszcze tytułem końca, czy chciałby Pan coś jeszcze dodać to tej naszej rozmowy i przekazać coś kibicom za pośrednictwem strony Chojniczanka.pl?
Kibicom już dziękowałem na ostatniej konferencji po meczu z Pogonią Siedlce. Myślę, że większość czytała to na naszych stronach. Duże słowa uznania dla nich, za to, że przychodzili. W Polsce jest tak przyjęte, że jak jest wynik to jest euforia, ale jak już się przegrywa to ta euforia spada i to samo jest w Chojnicach, choć przy tej pogodzie co kibice przyszli na mecz z Bytovią, to na pewno byli naszym 12-tym zawodnikiem. Takie mecze pamięta się naprawdę bardzo długo. Chcielibyśmy, żeby tak samo pojawili się już na pierwszym meczu rundy wiosennej z Chrobrym Głogów. Wiem, że są z nami na dobre i na złe, a powtarzam, że słowa krytyki pod moim adresem czy skierowane do zawodników mogą się zdarzyć, ale to nie są prawdziwi kibice Chojniczanki, bo Ci prawdziwi doceniają to co zrobią zawodnicy na boisku, nawet gdzieś po przegranym meczu, trzeba spojrzeć czy przegraliśmy zasłużenie czy też nie. 
Pozdrawiam wszystkich i życzę, by ten następny rok był przede wszystkim dla nas lepszy i żebyśmy w czasie tych 90 minut na Mickiewicza spędzali takie dobre chwile. Żeby ta atmosfera, która panowała na stadionie w II lidze i I, rosła w siłę i żebyśmy razem kiedyś pamiętali o takiej Chojniczance, gdzie byliśmy jednością

Dziękuję za rozmowę. 

Autor:
Jakub Piekut
www.twitter.com/JakubPiekut



– R E K L A M A –


Komentarze: 18
KOMENTARZE
kibolski (Gość) 2014-12-04 19:37:45
MariuszPawlak to jeden z wyrózniających sie trenerów nowej fali w Polsc. Kwestia czasu kiedy trafi do Eklasy.Powodzenia!

Najwazniejsze mecze AD 2014:

Przełamanie złej passy w Olsztynie na wiosne, wygrana z Bytovia i pokonanie Widzewa.Amen
żenada (Gość) 2014-12-04 20:37:46
takich jak majtyka w chojnicach jest kilku a jeszcze wiecej juz odeszlo. no ale uklady a to co sie wyprawia z naszymi junioramim... (rezerwami) bez komentarzam. nikt ich nie sprawca co roku są inni w szerokiej kadrze, bo ktoś musi nosić piłki. teraz Grela i Pliszka na pokaz kibicą, pozniej następni.
aaa (Gość) 2014-12-04 21:23:05
Mam nadzieję, że ten wywiad utnie wszelkie dyskusje o dymisjach itd. Trener jest konsekwentny w swojej wizji i to mi się podoba, jest jednym z ciekawszych Polskich trenerów i myślę, że może w tym fachu odnieść kilka sukcesów. Co do rundy Chojniczanki to była dobra, szkoda tego początku, gdzie mogliśmy pokusić się o punkty. Cały czas wierzę w czołową piątkę na koniec sezonu, bo forma zawodników rosła z meczu na mecz i liczę że przeniesie się to na wiosnę.
Kibic (Gość) 2014-12-04 21:45:09
Panie trenerze! Tak naprawdę w Chojnicach nikt nie chciał Pana zwalniać. Problem jest inny, obawiamy sie, ze ktos znający sie na piłce i mający większe pieniądze niż my podkupi nam trenera. A okrzyki z trybun, cóż jest wolność słowa...
miki (Gość) 2014-12-05 08:27:35
kwestia czasu kiedy trafi do ekstraklasy
flushdraw (Gość) 2014-12-05 10:10:12
Ludzie kochani! Gdzie w Chojnicach jest zawodnik tak dobry jak Majtyka, w takim wieku? W sparingach imponował spokojem, inteligencją w grze i przeglądem pola. Jak zdrowie pozwoli i sodoweczka nie odbije, będzie to świetny zawodnik.
miki (Gość) 2014-12-05 14:16:05
podejrzewam, że po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym Majtyka zacznie grac w 1 zespole
dz (Gość) 2014-12-05 21:25:04
Panie Pawlak.. zmiany są potrzebne.. ale mamy czas! jestem przekonany, że takie piękne i ciągle rozwijające miasto jak Chojnice doczeka się EKSTRAKLASY w najbliższym dziesięcioleciu :) pozdrawiam !
do Pawlaka (Gość) 2014-12-05 23:05:24
Mam nadzieje,że z Misztalem kontrakt przedłużycie...Bo na to zasługuje!!!
szperka (Gość) 2014-12-06 09:37:40
już dawno twierdziłem, że przy tylu drużynach klub potrzebuje jeszcze jednego pełnowymiarowego boiska trawiastego. dobrze, ze Pawlak to wyraźnie wyartykułował w tym wywiadzie. może kiedyś....
Kibic2/B (Gość) 2014-12-06 20:11:04
Wiele nie , ale trenera trzeba powoli nowego szukac
tomek33 (Gość) 2014-12-06 20:13:19
Tak mysle , ze janasa by warto bylo wziasc
Kibic2/B (Gość) 2014-12-06 20:22:07
Czas trwania kariery reprezentacyjnej »1 dzień
Tomek Borsk 2014-12-06 21:32:29
Mariusz Pawlak to młody dobry trener który ciągle się rozwija. Znowu jakaś gnida z Bytowa się podszywa
Kibic2/B 2014-12-08 11:12:30
Powyższe wpisy nie są moje,tylko jakiegoś kaszubskiego tchórza ,który ma problemy psychiczne.Całkowicie zgadzam się z naszym trenerem i popieram Jego działania na rzecz naszej Chojny.MKS i p.trenerze jesteśmy z Wami NA DOBRE I NA ZŁE.
. (Gość) 2014-12-08 12:36:36
najśmieszniejsze ,że tylko bytowiacy są tacy poryci , bo te wpisy podszywające się pod naszych kibiców zaczęły się pojawiać po meczu z bytowem. jakoś kibice innych klubów potrafią być normalni tylko kundelki z bytowa są inne, ciekawe z czego wynika ta głupota.
Kibic2/B (Gość) 2014-12-09 07:07:46
oczywiscie ja jestem tez za zmiana trenera jak przyjdzie lepszy jak najbardziej ten obecny juz sie wypala !
do wyżej (Gość) 2014-12-09 13:35:46
sam się już wypaliłeś z tym podszywaniem się
*Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu chojniczanka.pl.
Klub nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.

Dodaj komentarz

*Nick:
E-mail:
*Treść:
*pola wymagane