PANEL KIBICA



BANERY

WYKONAWCA

Wojciech Lisowski: Wiedzieliśmy gdzie możemy ich "ugryźć"

Podziel się: facebook.pl wykop.pl nk.pl
Wojciech Lisowski: Wiedzieliśmy gdzie możemy ich "ugryźć"
wywiady - 2014-11-16


Boczny obrońca Chojniczanki - Wojciech Lisowski, w pomeczowej rozmowie

Wiemy doskonale jaki to był mecz i dla całego miasta i dla całego klubu. Wiedzieliśmy, że musimy wygrać, bo 3 punkty w takim meczu są szczególnie ważne. W ogóle cała otoczka wokół tego meczu nie pozwoliła nam przegrać.
Graliśmy w 10-ciu i mimo to wywalczyliśmy 3 punkty i to się ceni, bo całą drużyną pracowaliśmy na to przez całe 90 minut i z Przemkiem, a później i bez niego (śmiech)
. Każdy był zdeterminowany i dowieźliśmy korzystny wynik do końca, nawet go podwyższając i każdy się z tego cieszy.

Ta czerwona kartka dla Przemka zapewne znacznie zmieniła wasze założenia na ten mecz. Musieliście się bardziej cofnąc, przez co ta gra na pozycji obrońcy stała się jeszcze bardziej odpowiedzialna. 
Nie winimy Przemka, bo każdy z nas nie odstawiał w tym meczu nogi. Nasza taktyka po tej kartce się nieco zmieniła, ale to nas jeszcze bardziej zdeterminowało do tego żeby walczyć, szybciej doskakiwać do rywala, przesuwać się, żeby przeciwnik stwarzał jak najmniej sytuacji. 

Gracie w 10-tkę przez znaczną część meczu i mimo tego udaje się jeszcze podwyższyć to prowadzenie. Wiadomo, że każde zwycięstwo cieszy, ale po takiej wygranej te odczucia są chyba jeszcze inne? 
No pewnie. Dla nas to jest jeszcze dodatkowo nauka, bo widać, że nawet w 10-ciu potrafimy utrzymać kontrolę nad meczem nie tracąc bramki i jeszcze podwyższając wynik. To wszystko idzie na plus dla całej drużyny. 

Wrócił Pan do pierwszego składu, po bardzo długim czasie (ostatni raz - 06.09 w Nowym Sączu z Sandecją). W każdym ze spotkań w którym Pan zaczynał w pierwszym składzie, Chojniczance nie udało się wygrać. Teraz w końcu ta sytuacja się odwróciła i co więcej, udało się zagrać na zero z tyłu.
Cieszę się z tego. Gdzieś w tych pierwszych meczach nie mieliśmy szczęścia. Doskonale pamiętamy spotkanie z Zagłębiem Lubin, gdzie mieliśmy do przerwy mnóstwo sytuacji i nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Później trener podjął takie, a nie inne decyzje. Cały czas walczę i pokazuję na treningach, że jestem gotowy do grania. W międzyczasie wchodziłem i na swoją pozycję i nie na swoją pozycję. Walczyłem o pierwszy skład i trener to docenił. Pojawiła się taka sytuacja i myślę, że to wykorzystałem.

W porównaniu do tych pierwszych spotkań, to dzisiaj grał Pan zdecydowanie bardziej ofensywnie. O ile w początkowej fazie sezonu dość rzadko się Pan podłączał do przodu, tak po meczu z Bytovią tak powiedzieć po prostu już nie mogę.
Zgadza się, ale to wszystko wynikało z założeń na ten mecz. Analizowaliśmy grę Bytovii, wiedzieliśmy gdzie możemy ich "ugryźć", trenowaliśmy to w tygodniu i dzisiaj można było zobaczyć tego efekty. Trochę później, sytuację skomplikowała trochę ta czerwona kartka, przez co musieliśmy zmienić taktykę, ale myślę też, że to nas jeszcze bardziej zdeterminowało do walki o 3 punkty. 

Dziękuje za rozmowę 



Autor:
Jakub Piekut
www.twitter.com/JakubPiekut



– R E K L A M A –


Komentarze: 2
KOMENTARZE
Henio (Gość) 2014-11-17 12:14:21
dobry mecz w twoim wykonie, aby więcej takich .Powodzenia
ccc (Gość) 2014-11-17 17:44:13
dobrze zagral
*Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu chojniczanka.pl.
Klub nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.

Dodaj komentarz

*Nick:
E-mail:
*Treść:
*pola wymagane