Wywiad z trenerem Grzegorzem Kapicą po rundzie jesiennej 2011 roku.
aktualności - 2011-11-30
Wywiad z trenerem Grzegorzem Kapicą po rundzie jesiennej 2011 roku przeprowadzony przez serwis chojniczanka.pl.
chojniczanka.pl: Pierwsze pytania bardzo standardowe i pewnie nie raz trener już na nie odpowiadał. Jaka jest ogólna ocena według trenera rundy jesiennej w wykonaniu Chojniczanki.? Zagraliśmy łącznie z pucharem 21 meczów. Z 36 punktami zajmujemy 4miejsce w II lidze.
Grzegorz Kapica: Mamy taką samą ilością punktów jak 2 i 3 zespół i tylko 3 punkty straty do lidera. Jak by nie patrzeć to ocena musi być pozytywna. Jasne, że można było być wyżej, bo przed ostatnim meczem byliśmy liderem i porażka z Chrobrym pozwoliła Tychom trochę odskoczyć. Jednak patrząc na 20 spotkań i przebieg rundy trzeba być zadowolonym. Jednocześnie zdając sobie sprawę, że były takie spotkania, które tak dobremu zespołowi nie powinny się przydarzać.
chojniczanka.pl: Kibice w Chojnicach lubią narzekać. W poprzedniej sezonie narzekali na skuteczność, teraz więcej mówi się o straconych bramkach, których mamy sporo jak na czołowy zespół ligi. Jak trener ocenia grę obronną drużyny?
Grzegorz Kapica: Jako duży mankament. Bo to nie jest kwestia tylko jednego spotkania i taka ilość straconych bramek nie przydarzyła się żadnemu zespołowi z czołówki tabeli. Jest to rzecz bezdyskusyjna i formacja obronna nie stanęła na wysokości zadania. Czego innego spodziewaliśmy się po tych zawodnikach, którzy zastąpili tych, którzy grali w poprzednim sezonie i spisywali się bardzo poprawnie. Jest to materiał do pracy. Zmiany, które w tej formacji szykujemy miejmy nadzieję, że zaowocują wiosną.
chojniczanka.pl: W zeszłym roku traciliśmy punkty po bramkach w ostatniej minucie. W tej rundzie za to trafiały nam się pudła z rzutów karnych. Gdzie jest tego przyczyna? Karne wykonywały niewłaściwe osoby czy może mieliśmy po prostu pecha?
Grzegorz Kapica: To jest kwestia po prostu umiejętności. Przy rzucie karnym jest duże obciążenie psychiczne, bo to cały stadion widzi już piłkę w bramce. Osoba wykonująca rzut karny musi sobie z tym poradzić. W 4 przypadkach sobie z tym nie poradzili. 2 razy Krystian, a po razie Kaźmierczak i Trojanowski. Były to po prostu źle uderzone rzuty karne. A jak coś jest źle zrobione to nie ma efektu. Na zajęciach to wychodzi, ale trening, a mecz mistrzowski to dwie różne sprawy. Największe zastrzeżenia mam do sposobu wykonywania tych rzutów karnych. Jak do tego karnego zawodnicy podeszli i jak go wykonali. Przy karnym trzeba pamiętać, że w bramce jeszcze stoi człowiek, który zrobi wszystko, chociaż ma teoretycznie małe na to szanse by uratować swój zespół. I w tych 4 wypadkach to bramkarze okazali się lepsi niż ci, którzy piłkę mieli ustawioną na 11 metrze.
chojniczanka.pl: W składzie drużyn na boisku musi przebywać dwóch młodzieżowców. W poprzednim sezonie na boisko często wychodziło ich więcej niż dwóch i mieli większy wpływ na wyniki drużyny niż obecni . W tym sezonie młodzieżowcy nie są już tak chwaleni jak ich poprzednicy Baran, Mikołajczyk, Noga i Trojanowski.
Grzegorz Kapica: Trafienie takiej czwórki w jednym zaciągu to był wielki sukces. Nieczęsto to się zdarza i nie jest takie łatwe. A w szczególności z takimi młodymi ludźmi. No i ta runda pokazała, że żeby znaleźć młodzieżowca, który znajduje się na boisku i ma znaczący wpływ na przebieg meczu to nie jest taka prosta sprawa. Trzeba się sporo naszukać. Generalnie trzeba stwierdzić, że obecni młodzieżowcy odstawali od młodzieżowców, którzy byli w poprzednim sezonie. Trzeba to jasno powiedzieć, ale jak to jest w przypadku młodych ludzi to całe piłkarskie życie przed nimi. Widzą, że to co się zaczęło z nie najwyższego pułapu w dalszym etapie ich kariery pozwoli wejść na wyższy pułap.
chojniczanka.pl: Trener nie boi się stosować roszad w składzie i zmian taktycznych w trakcie meczu. O jakiej zmianie mógłby trener powiedzieć, że w danym momencie była najlepszym rozwiązaniem. I z drugiej strony do jakiej zmiany personalnej czy taktycznej trener by już nie wrócił.
Grzegorz Kapica: To jest tak dynamiczne i tak płynne, a każdy mecz jest innym spotkaniem. Zmiany determinowane są sytuacją na boisku. Przykładem mecz z Zagłębiem Sosnowiec, czy też mecz z Bałtykiem Gdynia, który grał jednym napastnikiem i można było przejść na grę trójka obrońców. Także te zmiany wynikały z tego co się aktualnie na boisku dzieje. Ani się nie chwalę, że te zmiany przyniosły sukces, ani nie będę sypał głowy popiołem bo zmiana nie przyniosła sukcesu. Bo taka jest praca i rola trenera, żeby właściwie ocenić sytuację i zrobić wszystko żeby temu zespołowi pomóc. Chociaż tak na marginesie można powiedzieć, że wszystkie zmiany, które zostały wykonane w czasie i w przerwie meczu z Zagłębiem Sosnowiec były strzałem w dziesiątkę i pozwoliły z wyniku 0:3 wyjść na wynik 5:3.
chojniczanka.pl: Taka ciekawostka. Chojniczanka w meczach na południu Polski czy to na Śląsku czy w Małopolsce nie przygrywa meczów. Takich spotkań było już trochę przez te 1,5 roku grania w II lidze. Im gramy bliżej Chojnic tym większa szansa, że mecz możemy przegrać. Czy można to jakoś wytłumaczyć?
Grzegorz Kapica: Nie. W żaden sposób nie można tego wytłumaczyć. To jest w ogóle nielogiczne i te sytuacje są nielogiczne. To są takie same drużyny czy to 500 czy 60 km stąd. Generalnie mało przegrywamy spotkań to trzeba jasno powiedzieć. W tym sezonie na 20 meczów 4 porażki to nie możemy generalizować, że im bliżej Chojnic tym częściej przegrywamy.
chojniczanka.pl: Kibice Chojniczanki o wiele bardziej zawzięcie dyskutują o porażkach zespołu. W tej rundzie zdarzyły się nam dwie w dosyć niezwykłych okolicznościach. W Bytowie (prowadziliśmy 0:2) i Wągrowcu (drugą połowę graliśmy w przewadze 1 zawodnika). Z drugiej strony drużyna potrafi odwrócić losy meczu przegrywając 0:3 jak z Zagłębiem. Niemal wszystko jest u nas możliwe. Jak wytłumaczyć takie meczowe metamorfozy prowadzimy i przegrywamy lub odwrotnie przegrywamy by wygrać mecz.
Grzegorz Kapica: To znaczy, że potencjał w zespole jak się weźmie solidnie do roboty jest. A jednocześnie trzeba sobie zdawać sprawę, że ten ogromy poziom niechlujstwa również jest. Szczególnie w grze defensywnej. I to są dwa elementy o których można powiedzieć, że one są. Z tego jednego bardzo się cieszymy, a nad tym drugim trzeba pracować, pracować i pracować. Innej drogi nie ma.
chojniczanka.pl: Pytanie o zmiany personalne. Co rundę w Chojniczance następuje spora rotacja zawodników. Jak trener się na to zapatruje? Czy trudno podejmować decyzje o odejściach zawodników?
Grzegorz Kapica: To jest zawsze najtrudniejsze. Bo siedzi się twarzą w twarz z człowiekiem, któremu trzeba powiedzieć, że nie jest się zadowolonym z poziomu jego usług i czas się rozstać. To nie jest łatwa sprawa i generalnie takie jest życie piłkarza. I w większości oni to doskonale rozumieją, że taki jest ich los. Zresztą trenera również. Zmiany, które zostały zrobione w przeciągu trzech poprzednich okienek transferowych powodowały tylko to, że gra zmieniała się na lepsze. Wyniki szły w górę. Tego będziemy się trzymać. Chociaż wszystko wskazuje na to, że w tym oknie transferowym tych zmian będzie o wiele mnie niż w poprzednich.
chojniczanka.pl: Co rundę trener ma w dużym stopniu inny skład personalny. Wbrew ocenom pesymistów udaje się jednak Panu za każdym razem tak poukładać piłkarskie klocki by tworzyły zespół, który liczy się w lidze. Gdzie jest tajemnica robienia wyniku na boisku. Oczywiście jeżeli gdzieś taka tajemnica istnieje?
Grzegorz Kapica: To jest praca. Tu nie ma żadnej tajemnicy i filozofii. To jest praca i ludzie, którzy chcą pracować. Tak jak każda dziedzina życia opiera się na tym, że robi się coś solidnie z nadzieją, że to poprawi swoje życie, a w sporcie poprawi się wyniki. Albo się tego nie robi i szuka się innych zastępczych tematów. Tu nie ma, żadnej filozofii. Jestem zwolennikiem pracy na boisku i u podstaw. Pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Innej drogi nie ma. Oczywiście dokładając do tego ten łut szczęścia, który w tym zawodzie piłkarskim jest potrzebny. To pozwala nam istnieć w tej lidze i dawać sygnał do zrozumienia, że jesteśmy i z nami się trzeba liczyć.
chojniczanka.pl: Im wyżej w tabeli była Chojniczanka tym większe oczekiwania i tym większa presja wyniku, która spoczywa na zawodnikach i też na trenerze. Ma trener jakiś sposób by ta presja nie zdominowała atmosfery w zespole?
Grzegorz Kapica: Ale jaka presja. Całe nasze życie związane jest z presją. Nawet wychodząc z domu i przechodząc przez ulicę pełną samochodów jest presja by przejść przez nią bezpiecznie. Babcia idzie z wnuczkiem do przedszkola to musi go zdrowego doprowadzić. Tu też jest presja. Każdy element naszego życia podlega presji oprócz nielicznych momentów. To nie jest nic takiego, co może nam życie rozregulować.
chojniczanka.pl: Od kiedy trener prowadzi Chojniczankę preferuje Pan otwarty styl gry. To Chojniczanka prowadzi grę i konstruuje akcję od obrony. Przeciwnicy zdążyli się już do tego przyzwyczaić. Miał Pan może myśl by spróbować zaskoczyć przeciwnika i raz zagrać bardziej defensywnie?
Grzegorz Kapica: Nie. To nie leży w moim charakterze i moim widzeniu tej dyscypliny, która musi dawać radość. A radość dają bramki i akcje, które dają sytuacje do strzelenia bramek. Nigdy nie będę zwolennikiem i nie będę wprowadzał systemu, który będzie nakazywał tylko stać i czekać na błąd przeciwnika. To nie mieści się w mojej filozofii widzenia tego sportu i ta drużyna pod tym kątem jest budowana. I tak chcę, żeby piłkarze grali. By to oni narzucali swój styl gry przeciwnikowi. Dlatego do takiego systemu gry, który jest systemem bardzo ofensywnym trzeba odpowiednich ludzi. Możemy po tej rundzie powiedzieć, że przy potencjale ofensywnym, który wypalił i się sprawdził to zadania defensywne zawodników już nie. Obrońcy w tym systemie mają ogromne zadania indywidualne, które przy tak otwartej grze muszą wziąć górę nad napastnikiem, który bramkę chce nam strzelić. To nam trochę nie wyszło i tu będziemy szli w stronę tego by wymieniać te ogniwa, które się nie sprawdzały niż zmieniać cały system gry.
chojniczanka.pl: Jakie plany na grudniową przerwę?
Grzegorz Kapica: Jutro jadę do Warszawy do szkoły na egzamin. Mam nadzieję, że go zdam i w połowie grudnia mam zajęcia w szkole trenerów. Kolejny etap w kształceniu zawodowym. Już ten ostatni. Po za tym święta, praca i powrót na początku stycznia do Chojnic.
chojniczanka.pl: Czy chciałby trener coś powiedzieć do kibiców Chojniczanki za pośrednictwem strony chojniczanka.pl?
Grzegorz Kapica: Tak. Przychodźcie na mecze tak jak przychodziliście bo widzicie, że razem mamy jeden cel.
Autor:
P
– R E K L A M A –
Klub nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.





Drużyny z Małopolski grają w 2 lidze wsch.
Pozdr.
Można by było zastanowic sie nad któryms z tych pilkarzy tylko nie pach hehe
Pamiętacie, jak jednym z pierwszych testowanych młodzieżowców przed sezonem był M.Juszczak z Pogoni Szczecin? Pogoń wypychała tego wielkiego talenta na testy do różnych klubów w II i III lidze a sama w tym czasie sprowadziła dwóch piłkarzy w tym samym wieku z Jaroty Jarocin.
wiecej na oficjalnej stronie
Nie tak dawno pisaliśmy, że Aleksandar Atanackovic podpisał roczny kontrakt z Chojniczanką. Dobrze, że klub się pospieszył, bo piłkarz został wybrany do najlepszej jedenastki II ligi zachodniej i mogło zainteresować się nim o wiele więcej klubów.
Atanackovic, który jest środkowym pomocnikiem, znalazł się jako jedyny z Chojniczanki w najlepszej jedenastce według tygodnika Piłka Nożna. Oprócz Atanackovica w jedenastce rundy znaleźli się: Marcin Ludwikowski (Calisia Kalisz), Adrian Woźniczka (Miedź Legnica), Łukasz Kopczyk (GKS Tychy), Łukasz Wróbel (Bytovia Bytów), Damian Szczęsny (GKS Tychy), Marcin Nowacki (Miedź Legnica), Jarosław Wieczorek (Energetyk ROW Rybnik), Zbigniew Zakrzewski (Miedź Legnica), Rafał Jankowski (Zagłębie Sosnowiec) oraz Patryk Tuszyński (MKS Kluczbork).
Jest jednak jeszcze jeden lokalny akcent. Wśród najlepszych dublerów znalazł się napastnik Chojniczanki Krystian Pieczara.
Miejski klub sportowy sportowy sportowy
Uderzył nam do głowy do głowy do głowy
I za to go kochamy kochamy kochamy
ooooooo[..]
http://www.youtube.com/watch?v=9aiem_zibkQ&feature=related 2:35
Mozna to jebnac na poczatku pierwszego meczu w chojnicach bo to zolto bialo czerwoni... jest juz nudne i takie malo radosne a to jest lepsze moim zdaniem przemyslcie to ;)))
pozdro
odpiszcie
chociaz zachowanie "transferowe" Pacha to brak klasy, a pan Ziemak też ostatnio nie zabłysnął kulturą osobistą w Bałtyku