PANEL KIBICA



BANERY

WYKONAWCA

Wywiad z Dawidem Frąckowiakiem

Podziel się: facebook.pl wykop.pl nk.pl
Wywiad z Dawidem Frąckowiakiem
wywiady - 2011-05-27


Wywiad z dyrektorem sportowym Chojniczanki Dawidem Frąckowiakiem

część 1

Chojniczanka.pl: Pierwsze pytanie dotyczy Pana zakresu obowiązków w klubie jako dyrektora sportowego. Czym się Pan zajmuje i jakie ma obowiązki?

Dawid Frąckowiak: Nie mam jasno sprecyzowanych obowiązków. Przez to są momenty, że nie ułatwia mi to życia. W tym czym zajmuję się na co dzień są wszystkie sprawy związane z pierwszym zespołem a także kwestie sportowe od strony personalnej czyli transfery zawodników do i z klubu, sprawy zmian dotyczące trenerów w klubie itd. Do tego wszystkie kwestie związane ze sprawami organizacyjnymi, niekiedy czasu brakuje by wszystkiemu podołać. To tak pokrótce.

Chojniczanka.pl: Czyli zakres obowiązków jest bardzo szeroki?

Dawid Frąckowiak: W zasadzie to nie odpowiadam tylko za takie sprawy jak pozyskiwanie sponsorów. Tym zajmują się działacze, prezesi. Te rzeczy, które dzieją się na poziomie klubu, na poziomie pierwszego zespołu przechodzą przez ze mnie i odpowiadam za nie.

Chojniczanka.pl: Sezon zbliża się do końca. Chojniczanka zajmie na koniec prawdopodobnie miejsce 5-7. Czy można się już wstępnie pokusić o ocenę II ligowych zmagań Chojniczanki w jej premierowym występie na szczeblu II ligi? I czy tą wstępną ocenę można od Pana usłyszeć?

Dawid Frąckowiak: Jak byśmy przed sezonem usłyszeli, że zajmiemy miejsce 5-7 to jestem przekonany, że wszyscy byliby bardzo z tego zadowoleni i wszyscy biliby brawa. Rzeczywistość jest trochę inna przez to, że ambicje kibiców trochę niepotrzebnie zostały rozbudzone. Po pierwsze przez dobre występy jesienne. Po drugie zimą przez transfery głośnych nazwisk. Wiosna pokazała nam jednak, że budowa drużyny piłkarskiej to długotrwały proces. Mimo że ja osobiście, mówię to otwarcie, nie zakładałem w tym sezonie awansu do I ligi, to z drugiej strony nie spodziewałem się, że będziemy przegrywać mecze jak choćby z Turem Turek czy z Górnikiem Wałbrzych i to na własnym boisku. Takie wpadki nie mogą się zdarzać. Tego typu występy kładą cień na bardzo dobrą ocenę tego sezonu. Pozostało jeszcze parę kolejek i mam nadzieję ze uda nam się skończyć sezon na 5 miejscu. Jak na premierowy występ w II lidze to co by nie powiedzieć, mając nawet na uwadze wszystkie okoliczności jakie temu towarzyszyły, będzie to dobry wynik.

Chojniczanka.pl: Odnośnie jeszcze tych okoliczności to była możliwość awansu do I ligi, ale traciliśmy punkty w wielu meczach. Czy jest taka myśl, że była szansa na ten awans?

Dawid Frąckowiak: Szansa pewnie, że była. II liga jest bardzo specyficzną ligą. Najbardziej specyficzną spośród wszystkich rozgrywek szczebla centralnego. Niczego tu nie można planować ze 100% pewnością. Wpadki się zdarzają i prawda jest taka, że im mniej tych wpadek to większa szansa na odniesienie sukcesu. Prawda jest taka, że najwięcej strat ponieśliśmy z zespołami, które są od nas zdecydowanie słabsze sportowo, są w dole tabeli. I to boli, że ten zespół, który wbrew wielu opiniom jest zespołem silnym, jeśli nie bardzo silnym na tą ligę a pozwalał sobie na takie dziwne straty punktów. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak dużo punktów tracimy na własnym boisku. Statystyka mówi jasno. Na wyjeździe idzie nam zdecydowanie lepiej niż u siebie. Może wynika to z tego, że lepiej nam się gra z kontry. Być może na zawodnikach ciąży jakaś presja. Wiadomo, że kibice chojniccy są dość specyficzną grupą i bardzo wymagającą gdzie przy jakimś jednym drugim potknięciu od razu robi się wielki hałas, gwizdy i wyzwiska. To nie jest sprzymierzeńcem w osiąganiu i prezentowaniu najwyższej dyspozycji przez zawodników. Z drugiej strony zawodnicy, którzy u nas grają są na tyle doświadczeni, że powinni sobie z tym spokojnie radzić. A co tych wpadek, to jeżeli wyeliminujemy je w przyszłym sezonie to myślę, że będzie można myśleć o czymś więcej jak 5 miejsce.

Chojnicznaka.pl: Jak Pan ocenia swój prawie roczny pobyt w Chojniczance z perspektywy wykonanej przez siebie pracy? Które z pilotowanych ruchów transferowych może Pan uznać za swój sukces, a które za porażkę? Czy jest coś czego Pan z perspektywy czasu żałuje?

Dawid Frąckowiak: Przede wszystkim to nie lubię sam siebie oceniać. Co do oceny mojej pracy to są ludzie, którzy są w klubie, którzy są wokół klubu i najlepiej byłoby żeby oni ocenili to co zrobiłem. Jeżeli chodzi o transfery, które były wykonane to w okresie ostatniego roku dokonaliśmy 22 transfery. Jak przyszedłem do klubu to 2 były już faktem. Pozostałe 20 to praktycznie moja inicjatywa. Czy czegoś żałuje? Transfer ma to do siebie, że albo będzie trafiony, albo nie i każdy niesie za sobą ryzyko. Zawsze zakłada się, że sprowadzany zawodnik będzie wzmocnieniem. Ale potem różnie to bywa. Były transfery, które nie wypaliły. Z perspektywy tak dużej ilości transferów myślę, że nie było ich aż tak dużo. Gdzieś tam kiedyś przeczytałem w „Przeglądzie Sportowym”, że jak jest 50% transferów trafionych to jest bardzo dobry wynik. Myślę, że u nas to jest więcej niż 50% zawodników, którzy są w tym zespole wzmocnieniami. Transfer to też jest perspektywa dłuższego czasu. To nie jest kwestia jednego, dwóch, trzech meczów. Są zawodnicy, którzy potrzebują dłuższego okresu aklimatyzacji. Przykład to Marcin Trojanowski. Jesienią była nagonka na niego, że słabo się prezentuje, że nie powinien tutaj zostać. Zimą odbudował się i na wiosnę prezentował całkiem przyzwoitą dyspozycję i był bardzo ważnym punktem tego zespołu. Ocena trafności transferu musi mieć miejsce w szerszej perspektywie czasu, a nie miesiąca, dwóch czy trzech. A wracając do tego czy czegokolwiek żałuję to powiem, że nie żałuję, bo nie ma sensu wracać do przeszłości. Zrobiło się tak jak się zrobiło i myślę, że udało nam się stworzyć fajny zespół, który jest postrachem II ligowych boisk, o którym wszyscy w środowisku wypowiadają się z szacunkiem. Myślę, że trzeba iść nadal w tym kierunku a prędzej czy później zrobimy kolejny postęp.

Chojniczanka.pl: Pytanie jeszcze o transfery nietrafione. Kto w Chojniczance bije się w piersi i bierze odpowiedzialność za te, które się nie sprawdziły.

Dawid Frąckowiak: Tylko i wyłącznie ja. Ja za transfery odpowiadam. To są zawodnicy, których wyselekcjonowałem, na które wpadłem. Ale powiem szczerze , aż tak wiele bym ich nie wskazywał na kompletną porażkę. To pytanie jest pewnie przez pryzmat zmian zimowych i przyjście napastników. No bo co by nie powiedzieć z punktu widzenia statystycznego to zawodzą. Będziemy się zastanawiać co z tym fantem dalej zrobić. Jeszcze nie podjęliśmy ostatecznej decyzji co do tego kto zostanie, a kto odejdzie.

Chojniczanka.pl: Jeżeli chodzi o napastników to jesienią mieliśmy Gibczyńskiego-Kwietniewskiego-Rusinka na wiosnę mamy Gibczyńskiego-Kaźmierowskiego-Kowala-Magdzińskiego. Pierwszy zestaw napastników został skreślony jako niespełniający wymaganego efektu. Czy zestaw wiosenny czeka podobny los?

Dawid Frąckowiak: Na pewno napastników rozlicza się ze strzelonych bramek. Efekty statystyczne są takie, że ci napastnicy, którzy przyszli na wiosnę nie mają czym się popisać i nie dają zbyt wielu argumentów . Co do umiejętności czysto piłkarskich to nie mam wątpliwości, że są to lepsi piłkarze niż ci którzy byli jesienią. Jednak napastników rozlicza się za gole i trudno akceptować to, że te bramki nie padają. Poszukać bramkostrzelnych napastników jest naprawdę szalenie ciężko. Tym bardziej, że możliwości finansowe naszego klubu są mimo wszystko, wbrew pozorom i obiegowym opiniom bardzo ograniczone. A takich zawodników, którzy strzelają bramki regularnie, to na szczeblu centralnym można by policzyć na palcach jednej ręki. Jeśli ktoś strzela bramki w II lidze to idzie do I ligi , albo Ekstraklasy. Jeżeli strzela bramki w III lidze to idzie do II ligi, ale nie ma gwarancji, że tak jak było w przypadku Piotra Kwietniewskiego, będzie to to o co chodzi. Piotr strzelił 26 bramek w III lidze, a w II 3 bodajże. To jest coś co może zaskoczyć, ale nie musi. Jeżeli którykolwiek z tych napastników, którzy są teraz w klubie zostaną, a nie wkluczamy takiego scenariusza, to okaże się, że za pół roku to czy ich przyjście było dobrą decyzją, bo rok pobytu w jednym klubie to okres po którym spokojnie można rozliczać zawodnika z efektów jego gry.

Chojniczanka.pl: Poprzednio pełnił Pan funkcję dyrektora. sportowego w III -ligowym Mieszku Gniezno i II - ligowej Polonii Słubice. Czy praca w Chojniczance Chojnice różni się w jakiś sposób od poprzednich klubów, w których Pan pracował?

Dawid Frąckowiak: W Mieszku nie byłem dyrektorem sportowym tylko pełniłem funkcję sekretarza klubu, a defakto to byłem w klubie jedyną osobą, która zajmowała się wszystkim od początku do końca. W Polonii Słubice zgadza byłem dyrektorem sportowym. Czy te prace się różnią? W przypadku Gniezna to różni się ona kolosalnie. W Gnieźnie jest bardzo negatywny klimat wokół piłki a klub funkcjonuje w zupełnie innych warunkach niż Chojniczanka. W Polonii Słubice, która wspominam z ogromnym sentymentem, też trochę inaczej to wyglądało. Głównie wynikało to z ambicji tamtego klubu. Polonia była klubem dla którego szczytem marzeń było miejsce w środku II ligi i taki wynik osiągnęliśmy w poprzednim sezonie. Na tyle pozwalały możliwości finansowe i organizacyjne. Nic więcej w tym klubie osiągnąć nie można było bo po prostu brakowało odpowiedniego klimatu. A Chojniczanka? Na pewno różni się tym, że bardzo specyficzny, ale w dobrym tego słowa znaczeniu, klimat panuje wokół klubu. Bardzo dużo ludzi się tym klubem interesuje. Bardzo dużo kibiców wokół klubu jest skupionych. Kibice chojniccy przyzwyczajeni są do sukcesów, bo awanse które były dokonywane w poprzednich sezonach rozbudziły apetyty. Powiem szczerze, że jeszcze nie miałem okazji w swojej przygodzie z piłką spotkać się z takimi oczekiwaniami, które w wielu sytuacjach są oczekiwaniami nie mającymi nic wspólnego z rzeczywistością. Jednak robię to do czego zostałem tutaj ściągnięty i mam nadzieję, że uda się w dalszej bądź bliższej perspektywie popchnąć ten klub we właściwym kierunku. Mam nadzieję, że klub będzie robił stałe postępy sportowe.

Chojniczanka.pl: Pytanie o historię związaną z odejściem Sławomira Pacha. Czy po opadnięciu emocji można już powiedzieć kto i jakie popełnił błędy przy próbie zatrzymania tego zawodnika w Chojniczance. Czy zatrzymanie Pacha w Chojnicach było w ogóle możliwe? Czy klauzule kontraktowe Sławomira Pacha były niekorzystne dla klubu? Kto bierze na siebie odpowiedzialność za skonstruowaniu tego kontraktu?

Dawid Frąckowiak: Problem jest w tym, że Sławek koniecznie chciał odejść z Chojniczanki. Nie było siły, która zatrzymałaby go u nas. Staraliśmy się na wiele sposobów aby tak się stało ale nie udało się. Na pewno sytuacja ta dała nam wszystkim w klubie jakieś nowe doświadczenie. Nie ma sensu już wracać do tej sprawy.

Chojniczanka.pl: Czyli w tej sytuacji zatrzymanie Pacha w Chojnicach było niemożliwe?

Dawid Frąckowiak: Czy było niemożliwe? Było wątpliwe, ale nie niemożliwe. Zdecydowała interpretacja zapisów.

Chojniczanka.pl: Zbliża się okno transferowe pomiędzy sezonami. To dla dyrektora sportowego każdego klubu to najbardziej pracowity okres. Czy już Pan myśli o tej zbliżającej się pracy?

Dawid Frąckowiak: Tak. Już od dawna o tym myślę. Trzeba się szybciej przygotować do pewnych ruchów. Aczkolwiek dopiero usiądziemy i określimy definitywnie z kogo rezygnujemy i na jakie pozycje szukamy zawodników. Bez jakiejkolwiek wątpliwości mogę powiedzieć, zresztą wszyscy o tym wiedzą, że musimy szukać młodzieżowców. Nie mamy żadnego zawodnika w tej chwili w kadrze pierwszego zespołu, który urodził się w 1991 roku lub jest młodszy. W przyszłym sezonie, wszystko na to wskazuje choć „wróble ćwierkają”, że może się to zmienić, wiek młodzieżowca może zostać zmieniony a młodzieżowiec będzie rozpatrywany w kategorii 23 roku życia. Jeżeli się to nie zmieni to musimy się trzymać tego co jest teraz czyli 91 rocznik i młodsi. Takiego zawodnika na dzień dzisiejszy nie mamy. Czyli musimy 4-5 takich zawodników pozyskać. I to najlepiej, żeby stanowili mocny punkt zespołu tak jak w tej chwili stanowią o naszej sile Mikołajczyk, Baran, Noga i Trojanowski, którzy przyszli do nas jako kompletnie anonimowi zawodnicy z III ligowych klubów i do tego nie najsilniejszych. A tutaj przez rok zrobili na tyle duży postęp, że są bardzo silnymi punktami tego zespołu. A co będzie dalej to już jest lista kandydatów . Już jakieś ruchy wykonujemy. Poza tym chcielibyśmy dokonać niezbyt wielu roszad w składzie, żeby to nie była rewolucja. Wyznaje zasadę, że jeżeli chce się jakiś sukces osiągnąć w szerszej perspektywie czasu, działanie musi się opierać na stabilizacji kadrowej. A jak wiadomo w ostatnich okienkach transferowych byliśmy bardzo aktywni. Chciałbym żebyśmy teraz byli mniej aktywni względem ilości, a bardzo skuteczni względem jakości. Więc w tym kierunku będziemy podążać. Mamy kandydatów. O nazwiskach nie będę mówił. Jeszcze jest dużo czasu do otwarcia okna transferowego. Jak będą konkrety to wszyscy kibice dowiedzą się kto co i jak.

Chojniczanka.pl: O nazwiskach nie mówimy to wiadomo, a jakich pozycji będą dotyczyły te transfery?

Dawid Frąckowiak: Tak jak wcześniej mówiłem, każdy ma jakieś swoje przemyślenia co do przydatności poszczególnych zawodników do zespołu. Taka moja rola, że w głównej mierze decyduje kto biega w koszulce Chojniczanki. Mam już swoją listę sześciu nazwisk, których nie widzę w zespole na nowy sezon. Po meczu z GKS-em Tychy na pewno usiądziemy sobie i konkretnie zdecydujemy jakie mamy największe problemy, potrzeby. Na pewno będą to młodzieżowcy. Ponadto myślę, że cały czas będziemy próbowali szukać zawodnika, który rozwiąże nam problem w kontekście zdobywania bramek. Z tym, że to wszystko musi się odbywać w ramach naszych możliwości finansowych bo tacy zawodnicy, którzy strzelają często i regularnie chcą wiele zarabiać, a nas nie stać żeby wiele płacić. Będziemy starali się dopasować zawodników takich na których nas stać, a którzy dadzą nam lepszą jakość niż ci którzy odejdą.

Chojniczanka.pl: W jakim zakresie o transferze danego zawodnika decyduje trener Kapica?

Dawid Frąckowiak: Wygląda to w ten sposób. Określamy wspólnie jaka jest potrzeba na jaką pozycję. Ja selekcjonuje najwęższą i moim zdaniem najlepsza grupę zawodników, którzy nam by pasowali. Z takim zawodnikiem lub zawodnikami prowadzę rozmowę czy jest nas na niego stać, gdyż względy finansowe decydują na pierwszym miejscu, jeśli jest szansa na kompromis to wówczas podejmuje rozmowę z trenerem Kapicą. Bierzemy wszystkie za i przeciw i decydujemy wspólnie o tym czy ten piłkarz będzie nam przydatny czy nie. Generalnie jednak trener rzadko rezygnuje z piłkarzy, których ściągam do Chojniczanki. Musiałbym długo pogrzebać w pamięci, żeby przypomnieć sobie taką sytuację. Jesteśmy w tych sprawach jednomyślni.

Chojniczanka.pl: Czy wśród zawodników, którymi Chojniczanka będzie zainteresowana są piłkarze z zagranicy?

Dawid Frąckowiak: W tej chwili nie ma takich zawodników. Choć jedno nazwisko jakiś czas temu przewijało się. Polaka grającego za granicą , ale w ostatnim czasie sprawa ucichła. Ale generalnie rzecz biorąc na dzisiaj nie ma takiego kierunku żebyśmy zawodników szukali poza granicami Polski.

Chojniczanka.pl: Skąd czerpie Pan wiedzę o zawodnikach, których planuje Pan sprowadzić do Chojniczanki?

Dawid Frąckowiak: Mimo tego, że jestem jeszcze młodym człowiekiem to wbrew pozorom już bardzo długo zajmuję się tego typu rzeczami. Transferowałem zawodników w Mieszku Gniezno i w Polonii Słubice. Jeżdżę na bardzo dużo meczów. Oglądam. Notuje sobie zawodników, którzy gdzieś mi wpadną w oko. Dużo rozmawiam ze znajomymi w kraju, którzy dzielą się ze mną ciekawymi informacjami o utalentowanych zawodnikach. W tym kierunku staram się potem iść, żeby takim zawodnikom dać szansę lub spróbować ich w jakiś sposób „odkurzyć”. Bo co by nie powiedzieć jak ktoś przeanalizuje np. nasze zimowe ruchy transferowe to w dużej mierze wyglądały one na zasadzie takiego odkurzenia zawodników. No bo co by nie powiedzieć Szymon Kaźmierowski miał już swoje 5 minut w ekstraklasie, potem pół roku nie grał i jego perturbacje w Polonii Warszawa wszyscy znają. Tomek Parzy w Pogoni Szczecin praktycznie przez ostatnie pół roku też niewiele grał i miał ten okres stracony. Do tego Konrad Hajdamowicz „zesłany” do III ligi do ostatniego zespołu tabeli. Do tego jak dodamy Marka Kowala, który w Flocie też został trochę zapomniany. Ten kierunek jest głównie spowodowany tym, że cały czas muszę wracać do naszych ograniczonych możliwości finansowych. Nie stać nas na to by ściągać zawodników z pierwszych stron gazet. Ja nawet gdzieś kiedyś usłyszałem od kibiców podczas jednego okna transferowego, że interesujemy się Tomaszem Dawidowskim. Absolutnie nigdy takiego czegoś nie było. Po prostu nas na takich zawodników nie stać. Nie stać nas na zawodników z Ekstraklasy, którzy mają kontrakty po 10-15 czy 20 tys. złotych. Bo po prostu nie mamy na to funduszy. Musimy szukać trochę takich zapomnianych piłkarzy, którzy chcą się jeszcze w jakiś sposób odbudować i wkomponują się w nasze ograniczone możliwości finansowe.

Chojniczanka.pl: Czyli tak jak w przysłowiu: „krajec tak kraje jak materii staje”. W taki sposób rodzi Pan sobie z ograniczeniami finansowymi klubu?

Dawid Frąckowiak: Tak jak powiedziałem. Nasz budżet nie jest z gumy. To pierwsza rzecz. Zresztą tak jak i każdy inny budżet. Jakbym miał zrobić tabelę grupy zachodniej pod względem budżetów to na pewno jesteśmy zdecydowanie niżej w tabeli budżetów niż w tabeli sportowej. Każdy ma takie możliwości jakie ma. Nieosiągalnymi dla nas są możliwości finansowe Zawiszy Bydgoszcz, Olimpii Grudziądz. Zagłębia Sosnowiec, Miedzi Legnica czy nawet Ruchu Zdzieszowice. Dzisiaj przeczytałem w Internecie, to tak na marginesie z grupy wschodniej II ligi, że miesięczne utrzymanie OKS-u Olsztyn wynosi 150 tys. zł. To łatwo sobie policzyć jaki to jest budżet roczny. My możemy pomarzyć o czymś takim. Jest to dla nas abstrakcja w tym momencie. Ale myślę, że jak na te możliwości finansowe, które posiadamy udało się stworzyć fajny zespół, który kto wie czy w innych realiach, w innych klubach nie kosztowałby zdecydowanie więcej niż w tej chwili w Chojniczance.

Chojniczanka.pl: Zawodników, którym kończą się kontrakty w Chojniczance jest sporo. Jakie są wobec nich plany?

Dawid Frąckowiak: Z częścią z tych zawodników na pewno będziemy chcieli przedłużyć kontrakty. Będziemy starali się iść w tym kierunku, żeby utrzymać stabilizacje kadrową i żeby tych zmian było jak najmniej. Jednak cały czas będą wracał do finansów. Jeśli zawodnicy stąpać będą twardo po ziemi wówczas jest szansa na kontynuowanie współpracy a jeśli nie to będziemy musieli szukać następców tym bardziej, że zamierzamy na jesień nasz budżet zmniejszyć i nie będzie on taki jak był teraz na wiosnę. W nadchodzących dniach rozpoczniemy rozmowy o nowych kontraktach. Mam nadzieję, że z tamtej strony nie będzie dmuchania balona finansowego i będzie sytuacji w której będziemy szukać następców. A wiadomo, że takowych nie brakuje. Nie ma wiele klubów w Polsce w II lidze, które funkcjonują tak jak Chojniczanka czyli, że regularnie płaci zawodnikom i stwarza w miarę optymalne warunki do sportowego rozwoju. To jest na pewno duży nasz atut i mam nadzieję, że nie będziemy musieli szukać wielu następców. Ale jak będzie to życie zweryfikuje bo to muszą się dwie strony dogadać.

druga część niebawem...

Wywiad przeprowadzony został 26 maja 2011 roku.
Wywiad został autoryzowany przez rozmówcę.



Autor:
P



– R E K L A M A –


Komentarze: 12
KOMENTARZE
mecz (Gość) 2011-05-28 00:26:47
Chłop razi niekonsekwencją...mówi ,że powinno się oceniac zawodnika po roku, w szerszej perspektywie a nie po 2 czy 3 miesiącach...
DLACZEGO W PRZYPADKU KWIETNIEWSKIEGO NIE ZNALAZŁO TO ODZWIERCIEDLENIA!? chłopak zagrał w 15 meczach.strzelił 4 gole. w zamian za niego przyszli Magdziński, kowal i Kaźmierowski, strzelili odpowiednio 1,2 i 2 gole.czyli w sumie 5 bramek!!!MASAKRA!!!i teraz pytanie Panie dyrektorze, ile kosztowało miesięczne utrzymanie Kwiatka a ile kosztuje miesieczne uposazenie tych 3 snajperów? i czy sa to rozsadnie wydane pieniądze patrzac na to co zrobili wiosną?JEST TO KASA WYWALONA LEKKĄ RĘKĄ w błoto! przyjmijmy hipotetycznie, że Kwiatek zarabiał 4tys. brutto na miesiąc a nowe trio ma po 6tys. brutto na głowe (hipotetycznie).Przez okres 6 miesiecy utrzymanie Kwiatka kosztowaloby 24tys.zl brutto,trojki nowych napastników, bagatela 6 mies x 3 zawodnikow z 6 tys = 108 tys zl. Wiec nie czaruj Panie dyrektorze,ze to udane transfery. bo tak po prostu nie jest.każdy znich to mega wtopa! Kazdy zarzadzajacy przy zdrowych zmyslach woli w pół roku 4 gole za 24 tys zl, niż 5 bramek za 108 tys zl!Nie jesteś Pan w ciemnogrodzie i wypada przyznac się do błędu.Dobrze, że nie ma mnie w tym klubie, bo już by Pana tam na pewno nie było po tej prostej symulacji kosztów...
xxxx (Gość) 2011-05-28 07:50:36
Kwiatek był za słaby dla II ligowej Chojniczanki z aspiracjami do wysokiego miejsca w tabeli, dla Lechii ZG pewnie byłby w sam raz, Magdziński, Kowal i Kaźmierowski wg mnie też zawodzą. Trzeba szukać dalej, a nie zadowalać się Kwiatkiem czy którymś z nich trzech.
gd (Gość) 2011-05-28 08:01:06
Uważam, że Kwietniewskiego za wcześnie skreślono, jednak nowych napastników też nie wolno jeszcze finalnie oceniać. Każdy kto choć trochę grał w piłkę wie, że brak bramek to nie tylko wina napastników. Jak grał Pach dobrych piłek do przodu było w każdym meczu dużo, niestety w tej rundzie jego brak i dyspozycja Ziemaka znacznie rzutują na nasze osiągnięcia ofensywne. Tak więc słabej dyspozycji w ofensywie szukałbym też trochę głębiej niż tylko w postawie pierwszej lini. Z komentującym powyżej zgadzam się w 100 % jeśli chodzi o ostatnie zdanie, a nawet w 200 % biorąc pod uwagę jego pierwszą część.
GRAJEK (Gość) 2011-05-28 10:49:14
Skąd wy bierzecie te kwoty średnia kwota na zawodnika to 2000zł
Biały 2011-05-28 11:16:05
do mecz: ciesz się że nie jestem już tu moderatorem, bo już by cię tu nie było za te spekulacje i pomówienia.
1. O kwestiach finansowych w klubie nie masz zielonego pojęcia, bierzesz jakieś kwoty z kapelusza.
2. Manipulujesz faktami, próbując wmówić ludziom, że cała trójka tj Madzia, Kazik i Kowal przyszli tu zastąpić Kwiatka. A z klubem pożegnali się przecież inni gracze, choćby Rusinek i Kret.
3. Nie bierzesz pod uwagę aspektów pozasportowych, a często są one kluczowe.

Podsumowując: gówno wiesz, a do zwalniania jesteś pierwszy. Ciekawe czy potem sam byś wykonywał tą całą pracę w klubie, którą teraz robi Dawid i nie mówię tu o transferach.
sawik92sawik (Gość) 2011-05-28 12:19:34
Kwietniewski w tej chwili ma kontuzję i do zimy najprawdopodobniej nie pogra.
K (Gość) 2011-05-28 12:31:30
Dyrektor Frąckowiak odwala kawał dobrej roboty w Chojnicach, powodzenia dalej!

Takie oszołomy jak mecz, to się oczywiście najwięcej znają na piłce, budżetach, działaniach organizacyjnych w klubie. To tzw. człowiek orkiestra, który z trybun próbuje dyrygować całym zespołem, tylko, że nikt go nie słucha ;-)
Biały 2011-05-28 15:06:54
Taki człowiek orkiestra, nie tylko zespołem z trybun, ale i klubem przez internet chciałby podyrygować :-)
Wafel (Gość) 2011-05-28 15:12:26
,,Wiadomo, że kibice chojniccy są dość specyficzną grupą i bardzo wymagającą gdzie przy jakimś jednym drugim potknięciu od razu robi się wielki hałas, gwizdy i wyzwiska" No są to prawda,z tym się zgadzam! Za to działacze są cierpliwi! Ale niech Pan weźmie pod uwagę, że wszyscy ściągnięci zimą przez Pana napastnicy dają pewnej częsci ciała poniżej pleców i to na całego - po bandzie!!! Zgadzam się z ,,mecz" co do tego braku konsekwencji( ale tylko w kwestii personalnych, o zarobkach nie mam wiedzy)! Mówi Pan o Trojanowskim, który dopiero ,,wypalił" w rundzie wiosennej i o tym, że niektórym trzeba dac np. rok żeby się przekonać o ich wartości! To ja w tym miejscu nie rozumiem, czemu takiej szansy nie dostał Kwietniewski?Może w tej rundzie by wypalił i napykałby z 5 bramek! Chłopak wcale nie jest taki stary, a przez 3 sezony był w czołówce strzelców III ligi w barwach Kaszubii!!! Coś czuję po kościach, że gdyby przyszedł Pan nieco wcześniej do MKS-u, to pewnie tak Gibczyński, jak i Kwietniewski nie dostaliby zatrudnienia w klubie. A prawda jest też taka, że Gibon prezentuje się lepiej od tych wszystkich ściągniętych zimą napadziorów. W tym miejscu chciałbym również wspomnieć o Rusinku ( tak wielokrotnie przeze mnie tutaj krytykowanym za brak skuteczności). Musze chłopakowi oddać to, że chociaż mało strzelał, to robił dużo wiatru w polu karnym i umiał przytrzymać piłkę. I to właśnie pozwala mi stawiać go w mojej prywatnej klasyfikacji przd obecnymi ściągniętymi ,,napastnikami". Jestem Pełen uznania dla Pana pracy, odwala Pan kawał roboty, ale jednak czasami przydałoby się troszkę więcej pokory.....to tak z prywatnych obserwacji.
peendol (Gość) 2011-05-29 22:00:53
z napastnikami, których ściągnięto zimą klub ma wciąż ważne umowy po zakończeniu sezonu. może się odblokują a może nie.... dlatego tu chyba nie będzie wielkich zmian. może jeden nowy napadzior by się jednak przydał, ale wtedy trzeba by coś zrobić z innym, który musiałby mu zrobić miejsce. kto?
mecz (Gość) 2011-05-30 21:53:01
Panowie, dwa razy podkreslilem,ze kwoty podane sa hipotetyczne i z ksiezyca. nie mam pojecia o finansach w klubie, ale efekt skali jest taki jak przedstawilem i te trzy transfery to mega lipa.
faktami nie manipuluje, a fakty pozasportowe - to prawda, czasem one decyduja.
Wszystkich zapatrzonych w dyrektorka, trenera juniorów starszych itd, odsyłam do szwindlu jaki urzadzili sobie w juniorach starszych podczas meczu z Baltykiem?że to niby sportowe!?jeśli daja taki przykład i na tym polega szkolenie młodzieży to kopa w dupe i won z Chojnic!do panów biały i k- mam gdzieś czy ktoś,mnie slucha czy nie.forum jest po to zeby wyrazac subiektywne opinie.czesto te prawdziwe sa malopopularne.prawda w oczy kole.pozdrawiam wszystkich myślących
GD (Gość) 2011-05-31 08:36:47
A fachowcy z zachodu często wyrażają opinię, że w Polsce popełnia się notorycznie ten sam błąd w szkoleniu młodzieży czyli że najważniejszy jest zawsze wynik i tylko wynik!!! Tego co wymyślił trener juniorów starszych w żaden sposób nie popieram i nie udobruchają mnie zdania, że wszyscy tak robią!!! Powinien ponieść konsekwencje swego czynu. I nie zdziwi mnie jak karą będzie pożegnanie się z naszym klubem!!!
*Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu chojniczanka.pl.
Klub nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.

Dodaj komentarz

*Nick:
E-mail:
*Treść:
*pola wymagane